W 33. kolejce "The Blues" na Stamford Bridge podejmowali Everton. Gospodarze rozegrali fantastyczne zawody i gładko pokonali rywali aż 6:0. Bohaterem spotkania był strzelec czterech goli dla londyńczyków. Cole Palmer.

Rzut karny punktem zapalnym

Po meczu menedżer Chelsea nie do końca mógł czuć się zadowolony. W trakcie spotkania doszło do sytuacji, która pokazała, że młodzi zawodnicy drużyny ze stolicy nie są jeszcze dojrzali.

Reklama

W 64. minucie przy prowadzeniu 4:0 sędzia podyktował rzut karny dla podopiecznych Mauricio Pochettino. "Jedenastka" stała się punktem zapalnym. Piłkarze Chelsea zaczęli się szarpać o piłkę i kłócić, który z nich ma być egzekutorem.

Palmer "pogodził" Jacksona i Madueke

Najbardziej aktywni byli dwaj gracze Nicolas Jackson i Noni Madueke. Ostatecznie obu "pogodził" Palmer. Etatowy wykonawcy rzutów karnych w zespole Chelsea wziął piłkę w ręce, ustawił ją na "wapnie" i po chwili pewnie umieścił ją w siatce.

Chelsea po tym zwycięstwie jest na 9. pozycji w tabeli Premier League. Na swoim koncie ma 47 punktów. Natomiast Everton zajmuje 16. lokatę z 27. "oczkami".