Szczęsny poszukiwał psa
Do dramatu doszło w poniedziałkowy wieczór. Szczęsny z rodziną udał się na spacer po plaży w Castelldefels. Towarzyszył im pies - suczka Nela. Niestety zwierzę zgubiło się. Od razu rozpoczęły się poszukiwania.
Informacja o zaginięciu psa błyskawicznie pojawiła się na portalu noticiasdecastelldefels. W nocy żona bramkarza Marina Łuczenko-Szczęsna przekazała dobrą wiadomość. Nela znalazła się cała i zdrowa. Suczka Szczęsnych miała wszczepiony chip i czarną obrożę. To na pewno ułatwiło poszukiwania. Najważniejsze, że cała historia skończyła się szczęśliwie.
Ze Szczęsnym w bramce Barcelona jeszcze nie przegrała
Teraz Szczęsny w pełni może skupić się na treningach i grze. Polak długo musiał walczyć o miejsce w bramce Barcelony, ale jak już do niej wszedł to pokazał, że warto na niego stawić. Ze Szczęsnym w składzie Katalończycy nie przegrali jeszcze meczu.
Łącznie Szczęsny w barwach Barcelony rozegrał dziewięć spotkań. W tym sezonie na koncie ma już występy w Pucharze Hiszpanii, Lidze Mistrzów i LaLiga.
Szczęsny zostanie w Barcelonie na dłużej?
Szczęsny w sierpniu podjął decyzję o zakończeniu sportowej kariery. Na emeryturze długo nie wytrzymał. Gdy na początku października zgłosiła się po niego Barcelona długo się nie zastanawiał. Wrócił do profesjonalnego futbolu i związał się z nowym pracodawcą kontraktem do końca sezonu 2024/25.
Umowa Szczęsnego z Barceloną według pierwotnego planu z miała dobiec końca w momencie, gdy do zdrowia wróci Marc-Andre ter Stegen. To jednak może ulec zmianie. Według najnowszych informacji hiszpańskich mediów szefowie Barcelony poważnie zastanawiają się nad zaproponowaniem Szczęsnemu dłuższego kontraktu. Były bramkarz naszej kadry podobno skłony jest zaakceptować taką ofertę.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.