Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczęsny zawinił przy golu dla Realu. Barcelona zdobyła Puchar Hiszpanii

27 kwietnia 2025, 00:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szczęsny zawinił przy bramce. Real lepszy od Barcelony w finale Pucharu Hiszpanii
Szczęsny zawinił przy golu dla Realu. Barcelona zdobyła Puchar Hiszpanii/PAP/EPA
Barcelona w finale Pucharu Hiszpanii po dogrywce pokonał Real Madryt 3:2. Wojciech Szczęsny kilka razy ratował swoją drużynę przed stratą bramki, ale nie ustrzegł się błędu przy pierwszym golu dla "Królewskich". Robert Lewandowski cały mecz oglądał z trybun. Kapitan reprezentacji Polski leczy kontuzję.

Król Hiszpanii oglądał z trybun triumf Barcelony

W sobotę na trybunach stadionu La Cartuja w Sewilli pojawił się król Hiszpanii Filip VI, który tego samego dnia uczestniczył w pogrzebie papieża Franciszka w Watykanie.

Była to 121. edycja Pucharu Króla w Hiszpanii. Ostatni raz Real Madryt i Barcelona spotkały się w finale Copa del Rey w sezonie 2013/2014. Wówczas "Królewscy" wygrali 2:1. Dziś lepsza była Barcelona.

Szczęsny do przerwy nie miał dużo pracy

W bramce zwycięzców cały mecz rozegrał Wojciech Szczęsny. Były golkiper reprezentacji Polski w pierwszej połowie nie miał wiele pracy. Nawet jak robiło się gorąco przed jego bramką, to po chwili sędzia odgwizdywał "spalonego".

W tej części meczu kibice zobaczyli tylko jednego gola, ale za to jakiego! W 28. minucie Pedri zdecydował się na strzał z dystansu. Wyszło idealnie. Po jego uderzeniu piłka wpadła w samo "okienko" bramki Realu.

Szczęsny popełnił błąd przy golu Mbappe

Więcej działo się po przerwie. Barcelona straciła kontrolę nad grą i do głosu doszedł Real. Szczęsny miał pełne ręce roboty. Już na samym początku drugiej części spotkania 35-latek dwukrotnie ratował swoją drużynę przed stratą wyrównującej bramki.

Jednak w 70. minucie Szczęsny nie ustrzegł się błędu. Strzałem z rzutu wolnego do remisu doprowadził Kylian Mbappe. Polak w tej sytuacji źle się ustawił. Był chyba przekonany, że Francuz uderzy nad murem, ale napastnik "Królewskich" posłał piłkę w przeciwną stronę, którą powinien zabezpieczać nasz rodak.

Szczęsny drugi raz musiał wyciągać piłkę z siatki

Gol dodał Realowi skrzydeł. Siedem minut później Szczęsny skapitulował po raz drugi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki Barcelony trafił Aurélien Tchouaméni.

Po stracie gola Barcelona od razu rzuciła się do ataku. W 84. do remisu doprowadził Ferran Torres.

Obrońca zdecydował o zwycięstwie Barcelony

W doliczonym czasie gry piłkarze Barcelony domagali się podyktowania rzutu karnego. Ich zdaniem faulowany był Raphinha. Sędzia w pierwszej chwili odgwizdał "jedenastkę", ale po interwencji VAR zmienił swoją decyzję.

O losach meczu zdecydowała dogrywka. W niej jedni i drudzy dążyli do zwycięstwa. Nie chcieli czekać na loterię w postaci konkursu rzutów karnych. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Barcelony w 116. minucie. Bramkę na wagę trofeum Pucharu Hiszpanii strzałem sprzed pola karnego zdobył Jules Koundé.

Barcelona w tym sezonie ma patent na Real

Mecz o Puchar Króla był czymś więcej niż kolejnym finałem i "El Clasico". Spotkanie może mieć wielki wpływ na morale obu drużyn, które pod koniec sezonu wciąż walczą o mistrzowski tytuł.

Prowadząca w tabeli Barcelona ma cztery punkty przewagi nad Realem i w tym sezonie już wcześniej dwukrotnie zadała bolesne ciosy odwiecznemu rywalowi. Najpierw wygrała w lidze na Santiago Bernabeu 4:0. Potem pokonała "Królewskich" w Superpucharze Hiszpanii 5:2. Kolejne "El Clasico" czeka nas 11 maja. Tego dnia Barcelona będzie podejmować Real w lidze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowy transfer Aston Villi. Fortuna za odkrycie mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj