Dziennik Gazeta Prawana logo

Mundial 2026. Dwa gole Mbappe. Francja odesłała Szwecję do domu

dzisiaj, 07:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mundial 2026.  Dwa gole Mbappe. Francja odesłała Szwecję do domu
Mundial 2026. Dwa gole Mbappe. Francja odesłała Szwecję do domu/PAP/EPA
Kylian Mbappe miał wielki udział w awansie reprezentacji Francji do 1/8 finału mistrzostw świata. Gwiazdor Realu Madryt w meczu ze Szwecją strzelił dwa gole, a jego drużyna wygrała 3:0. Kolejnym rywalem "Trójkolorowych" będzie Paragwaj, który sensacyjnie wyeliminował Niemcy.

Mbappe goni Messiego

Szwecja zakwalifikowała się do turnieju w Ameryce Północnej "rzutem na taśmę", pokonując w finale baraży Polskę 3:2. Można było przewidzieć, że w starciu z finalistą poprzedniego mundialu i triumfatorem z 2018 roku zespół ze Skandynawii nie zdoła nawiązać równorzędnej walki.

I rzeczywiście, Francuzi mieli ogromną przewagę i oddawali mnóstwo strzałów, ale niespodziewanie długo nie potrafili pokonać bramkarza Jacoba Widella Zetterstroema. Udało się to dopiero w końcówce pierwszej połowy, gdy indywidualną akcją popisał się Kylian Mbappe.

Był to jego 17. gol w karierze w mistrzostwach świata. Lider klasyfikacji wszech czasów Argentyńczyk Lionel Messi ma 19, ale również może jeszcze poprawić dorobek w trwającym mundialu.

Wcześniej Mbappe oddał w dogodnej sytuacji strzał w słupek, miał też nieuznaną bramkę z powodu pozycji spalonej. W obramowanie bramki efektowną przewrotką trafił także Michael Olise.

Deschamps pokłonił się Mbappe

W 53. minucie na 2:0 podwyższył Bradley Barcola i wówczas stało się praktycznie oczywiste, że faworyt nie zawiedzie. Szwedzi grali ambitnie i próbowali stwarzać sytuacje, ale zabrakło im pomysłu na sforsowanie francuskiej defensywy.

Reprezentantów "Trzech Koron" dobił Mbappe, który pokonał Zetterstroema po raz drugi w 74. minucie, skracając dystans do Messiego do jednego gola. Obaj piłkarze w bieżącej edycji MŚ mają po sześć bramek i są na czele klasyfikacji strzelców.

W końcówce selekcjoner Didier Deschamps postanowił zdjąć z boiska największą gwiazdę "Trójkolorowych". Gdy jego podopieczny podchodził do linii bocznej, szkoleniowiec pokłonił mu się kilkukrotnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysona Fury poznał najbliższego rywala. To niedoszły rywal prezydenta Karola Nawrockiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj