Firmy produkujące zatyczki do uszu nie nadążają w RPA z produkcją. Zasoby sklepów i aptek zostały już wyczerpane, a kibice i przyjezdni rozpaczliwie ich szukają. Powodem jest wszędzie obecna trąbka wuwuzela - obowiązkowy gadżet piłkarskich mistrzostw świata.
"Nie mamy już żadnych zapasów. W ciągu dnia sprzedajemy nawet po 300 par. Zamówiliśmy już kolejnych tysiąc, ale producenci apelują o cierpliwość, bo nie nadążają" - powiedziała jedna z pracownic apteki w Kapsztadzie.
Ludzie rozpaczliwie szukają czegoś, co może choć w najmniejszym stopniu zniwelować hałas, który wydają wuwuzele. Głośne i niekoniecznie przyjemne dla ucha podłużne, plastikowe trąbki dały się we znaki kibicom i piłkarzom z całego świata już podczas ubiegłorocznego Pucharu Konfederacji.
Rozpoczęte w piątek w RPA piłkarskie mistrzostwa świata zakończą się 11 lipca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|