Dziennik Gazeta Prawana logo

O półfinał zagrają Niemcy i Argentyna

28 czerwca 2010, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pod znakiem popisów strzeleckich piłkarzy Niemiec i Argentyny oraz poważnych błędów sędziów upłynęła niedziela na mistrzostwach świata w RPA. Została wyłoniona następna para ćwierćfinałowa. O prawo występu w półfinale mundialu zagrają Niemcy z Argentyną.

Dwa emocjonujące i stojące na dobrym poziomie mecze zobaczyli tego dnia kibice. Po latach zamiast świetną grę Niemca Thomasa Muellera w spotkaniu z Anglią czy pięknego gola Argentyńczyka Carlosa Teveza w meczu z Meksykiem wspominać się będzie pomyłki arbitrów.

Niemcy rozpoczęły mecz z Anglią w wielkim stylu i po 32 minutach oraz golach urodzonych w Polsce Miroslava Klosego (12. w historii na mundialu) oraz Lukasa Podolskiego prowadziły już 2:0. Kontaktowego gola zdobył Matthew Upson, a chwilę później pięknym uderzeniem popisał się Frank Lampard. Piłka między dwoma odbiciami od poprzeczki o pół metra przekroczyła linię bramkową, zanim wyszła w pole. Urugwajczyk Jorge Larrionda nie przerwał jednak gry, a jego asystent również nie zasygnalizował gola. Sprawa była na tyle oczywista, że po meczu nawet sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke mówił o błędzie sędziego.

W drugiej połowie Anglicy rzucili się do ataku, ale dwukrotnie zostali skarceni przez wschodzącą gwiazdę niemieckiego futbolu Thomasa Muellera, który wykończył zabójcze kontrataki.

W obu obozach panowały po spotkaniu zupełnie odmienne nastroje. Selekcjoner Niemców Joachim Loew chwalił swój młody zespół "za wielki mecz i wspaniały wynik", podkreślając, że miło było patrzeć na jego grę. Z kolei prowadzący Anglików Włoch Fabio Capello trzymał się wersji, że to błąd sędziego zaważył na porażce jego drużyny.

Brytyjskie media donosiły o "druzgocącej porażce" i "narodowej żałobie", z kolei w Niemczech dominowały nastroje euforyczne: "Muller odstrzelił Anglię", "rywal zdeklasowany", "Dzięki chłopcy!".

To już drugi tak kontrowersyjny moment w historii potyczek tych zespołów w mistrzostwach świata. W 1966 roku w finale mundialu w Londynie po strzale Geoffa Hursta szwajcarski sędzia Gottfried Dienst uznał wątpliwą bramkę dla gospodarzy. "Zemsta za Wembley" - podkreślały tuż po meczu niemieckie media.

Ćwierćfinałowego rywala Niemców wyłonił wieczorny mecz Argentyny z Meksykiem. Pierwszy gol dla ekipy Diego Maradony padł ze spalonego, co umknęło uwadze włoskiego arbitra Roberto Rosettiego i jednego z jego asystentów, mimo że już po akcji i wskutek protestów Meksykanów obaj długo się ze sobą konsultowali.

Skończyło się na 3:1 dla Albicelestes, a drugi w tym spotkaniu gol Teveza był przedniej urody. Czwartą bramkę na boiskach RPA uzyskał Gonzalo Higuain i jest najbliżej tytułu króla strzelców. Ciągle bez trafienie w mundialu pozostaje Lionel Messi. Meksyk przegrał, ale odpadł z turnieju z podniesionym czołem.

W poniedziałek kolejne dwa spotkania 1/8 finału: Holandia zmierzy się ze Słowacją, a rywalem Brazylii będzie inny zespół z Ameryki Południowej - Chile.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj