Magdalena Śliwa ma dwa hobby - siatkówkę i rośliny. Asystentka Marco Bonitty w wolnych chwilach najbardziej lubi przesiadywać w ogrodzie i podlewać swoje ukochane kwiatki. "W ten sposób relaksuję się. Ostatnio postanowiłam nadgonić zaległości w pracach pielęgnacyjnych moich roślin" - opowiada Śliwa.
Druga trener kadry siatkarek to zapracowana kobieta. Oprócz tego, że pomaga Marco Bonitcie w prowadzeniu reprezentacji, to jeszcze gra w Wiśle Kraków i szuka siatkarskich talentów. Przez to czasem zaniedbuje swoje kwiatki. "Skłamałabym, gdybym twierdziła, że mogę poświęcić tyle czasu na moje hobby, ile bym chciała. Ale najważniejsze, że rodzina nie narzeka" - tłumaczy w rozmowie z katowickim "Sportem".
Magdalena Śliwa ma także szansę na grę w reprezentacji. "Dopóki zdrowie pomoże, a ja będę czerpać radość z gry, to zamierzam wychodzić na parkiet. Przecież cały czas jestem
zgłoszona jako zawodniczka do reprezentacji Polski <Pekin 2008>. Niewykluczone, że zagram jeszcze w biało-czerwonych barwach" - mówi siatkarka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl