Nowy trener reprezentacji polskich siatkarek w ostrych słowach podsumowuje, to co ostatnio działo się w kadrze. "To było była targowisko próżności, siatkówka zeszła na dalszy plan" - mówi Jerzy Matlak. Ale jego zdaniem najmniejszą winę za to ponoszą zawodniczki.
Jerzy Matlak jeszcze kilka dni temu mówił, że bez Małgorzaty Glinki i Doroty Świeniewicz medalu na mistrzostwach Europy w Polsce nie może obiecać. Teraz jednak dodaje, że szansę, nawet bez czołowych siatkarek ostatnich lat, oczywiście są.
"Nie mogę odpowiedzieć inaczej niż "tak". Jakbym powiedział, że nie, byłbym idiotą" - deklaruje 64-letni szkoleniowiec Farmutilu Piła.
Matlak nie ma jeszcze precyzyjnego planu na przyszłość, ale przede wszystkim podkreśla, że o przeszłości należy już zapomnieć. - Potrzebuję w pracy sojuszników, a nie takich, którzy szukają kwadratowych jaj. Ostatnio kadra była targowiskiem próżności, siatkówka zeszła na dalszy plan. I najmniejszą winę za to ponoszą zawodniczki...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|