Pierwszego seta goście wygrali gładko - do 17. Uznali wtedy, że spotkanie pójdzie jak z płatka. To mogło ich drogo kosztować. W drugiej części lepsi byli siatkarze Resovii. Wygrali po wspaniałej końcówce. Trzeci set znów padł łupem drużyny z Częstochowy. Wygrali go gładko i mieli nadzieję, że za zwycięstwo dostaną 3 punkty, bo tyle otrzymuje się za wygraną 3:1.
Ale znów się zawiedli. W czwartej części lepsi byli gospodarze i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W ostatnim secie gospodarze opadli z sił. Zdobyli zaledwie 9 punktów i przegrali 2:3. Mimo tego i tak zachowali trzecie miejsce w tabeli Polskiej Ligi Siatkówki. Czwarta jest drużyna z Częstochowy, ale ma tyle samo punktów - 20.
Wicelider rozgrywek, PZU Olsztyn grał w Kędzierzynie-Koźlu. Kibice Azotów wierzyli, że ich pupili stać na wyrównaną walkę. Ale do niczego takiego nie doszło. Od początku do końca dominowali goście i wygrali kolejno do 18, 23 i 18.
Mistrzowie Polski także mieli prostą przeprawę. Skra Bełchatów pokonała u siebie beniaminka Jadar Radom 3:0. Goście wyraźnie przestraszyli się utytułowanych rywali. Pogrozili im tylko w drugim secie, w którym zdobyli 24 punkty. Dzięki wygranej, siatkarze Skry powrócili na pierwsze miejsce w tabeli.
W pierwszym niedzielnym spotkaniu, zawodnicy Jastrzębskiego Węgla rozgromili u siebie Chemika Bydgoszcz. Gospodarze wygrali w trzech krótkich setach.
W ostatnim meczu 10. kolejki, we Wrocławiu zmierzyły się zespoły Gwardii i Politechniki Warszawskiej. Obie ekipy chcą się oderwać od strefy spadkowej, dlatego kibice spodziewali się zaciętego meczu. Nie zawiedli się. Gospodarze wygrali, ale dopiero po ciężkiej walce trwającej blisko dwie i pół godziny.
Piątkowy mecz 10. kolejki PLS:
Resovia Rzeszów - AZS Częstochowa 2:3 (17:25, 27:25, 18:25, 25:21, 9:15)
Sobotnie mecze:
sobota:
Skra Bełchatów - Jadar Radom 3:0 (25:21, 26:24, 25:19)
Mostostal-Azoty Kędzierzyn-Koźle - PZU AZS Olsztyn 0:3 (18:25, 23:25, 18:25)
Niedzielne mecze:
Jastrzębski Węgiel - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:17, 25:20, 25:17)
Gwardia Wrocław - AZS Politechnika Warszawska 3:2 (30:28, 25:15, 23:25, 23:25, 15:11)