Biało-czerwoni pod wodzą nowego szkoleniowca Włocha Andrei Anastasiego na inaugurację rozgrywek w Łodzi najpierw wygrali 3:0 z mistrzami olimpijskimi Amerykanami, by potem im ulec 0:3. Canarinhos rozpoczęli zmagania od dwóch triumfów z Portoryko.

Reklama

"Spotkania z Brazylijczykami pokażą przede wszystkim charakter poszczególnych zawodników, jak i całej drużyny. To ważne dla nas pojedynki, bo właśnie w rywalizacji z najlepszymi zespołami na świecie wychodzą rzeczy nad którymi należy jeszcze pracować, a czasu na przygotowania było niewiele" - podkreślił w rozmowie z PAP Anastasi.

Do starcia poważnie podchodzą Brazylijczycy. "Nie możemy zapomnieć, że gramy z zespołem o bardzo silnym ataku. Musimy zatem mocno serwować, by potem ułatwić zadanie obronie oraz mieć więcej czasu na ustawienie bloku" - powiedział 30-letni przyjmujący Murilo Endres.

Drugie spotkanie zaplanowano na niedzielę.