Po raz pierwszy podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Serbii (współorganizatorem turnieju były również Włochy) belgradzka hala "Pionir" wypełniła się po brzegi. Wśród ponad ośmiu tysięcy kibiców zasiadł najlepszy obecnie tenisista świata Novak Djokovic. Owacja, jaką otrzymał od widowni nie pozostawiła złudzeń, kto jest symbolem serbskiego sportu.

Reklama

Ale i siatkówka, podobnie jak tenis, w Serbii święci sukcesy. Dwa tygodnie po złotym medalu zdobytym przez męską reprezentację, w sobotę przynajmniej tytuł wicemistrzowski zapewniła żeńska drużyna. Podopieczne Zorana Terzica w półfinale po dramatycznym spotkaniu pokonały Turczynki 3:2.

Przez pierwszą godzinę wydawało się, że podobnie jak dwa dni wcześniej z starciu z Polkami, gospodynie zmiotą rywalki z boiska. Turczynki pokazały jednak charakter, a im dłużej trwał mecz, tym grały coraz lepiej. Choć w końcówkach setów traciły przewagi, to jednak ostatnie piłki potrafiły rozstrzygnąć na swoją korzyść.

W tie-breaku emocje sięgnęły zenitu, a oba zespoły goniły resztkami sił. Mocno zmęczona liderka Turcji Neslihan Darnel nie potrafiła skutecznie zakończyć akcji. Szczęście sprzyjało gospodyniom, które choć przegrywały już 1:5, niesione dopingiem swoich fanów wygrały ostatnią partię 15:12. Bez wątpienia był to najbardziej dramatyczny mecz w turnieju.

Serbki po raz drugi w historii mistrzostw Europy zagrają w finale. Przed czterema laty w Luksemburgu zdobyły srebrny medal, przegrywając z Włoszkami 0:3. Ich rywalem w niedzielę będą Niemki, dla których będzie to pierwszy udział w finale ME.

Serbia - Turcja 3:2 (25:10, 25:22, 23:25, 23:25, 15:12)

Serbia: Maja Ognejovic, Natasha Krsemanovic, Milena Rasic, Jelena Nikolic, Brizitka Molnar, Jovana Brakocevic, Suzana Cebic (libero) oraz Jovana Vesovic, Sanja Malagurski, Tijana Malesevic, Ana Antonijević.

Turcja: Oezge Cemberci, Bahar Toksoy, Goezde Sonsirma, Eda Erdem, Neriman Ozsoy, Neslihan Darnel, Gizem Gueresen (libero) oraz Polen Usleupehlivan, Esra Guemes, Guelden Kuzubasioglu (libero), Asuman Karakoyun.