Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy siatkarze rozpoczynają walkę o olimpiadę

16 listopada 2011, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niedzielnym meczem z Kubańczykami polscy siatkarze rozpoczną w Japonii rywalizację w Pucharze Świata, w którym walczyć będzie 12 drużyn. Trzy najlepsze awansują do igrzysk. "Będzie trudno, ale wszystko jest możliwe" - podkreślił trener Andrea Anastasi.

Turniej w Kraju Kwitnącej Wiśni jest pierwszą szansą na zakwalifikowanie się do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich.

W PŚ grają przede wszystkim mistrzowie i niektórzy wicemistrzowie kontynentów, Japonia jako gospodarz oraz dwa zespoły dzięki "dzikiej karcie" przyznawanej przez Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej (FIVB). To właśnie dzięki niej do Japonii polecieli biało-czerwoni.

"Tu nie ma słabych drużyn, dlatego w każdym spotkaniu należy zagrać na najwyższym poziomie. Potknięcia mogą sporo kosztować, ale ja wierzę w swój zespół i tak jak zwykle marzę o tym, by na zakończenie rywalizacji zrobić mojej ekipie zdjęcie na podium. Czy to realne? Oczywiście" - zapewniał przed odlotem Anastasi.

W ciągu 15 dni drużyny rozegrają po 11 spotkań każdy z każdym. Na inaugurację - w niedzielę (godz. 7 czasu polskiego) - Polacy zmierzą się z Kubą. Nazajutrz z Serbią, a we wtorek z Argentyną. Później przeniosą się do Osaki na mecze z Iranem i drużyną gospodarzy, a w Fukuoce rywalami biało-czerwonych będą: Chińczycy, Amerykanie i Egipcjanie. W czwartej rundzie w Tokio zagrają z Włochami, Brazylijczykami i Rosjanami. Impreza zakończy się 4 grudnia.

"To niezwykle wyczerpujący turniej. Nie tylko trzeba być zgranym, ale i fizycznie dobrze przygotowanym. Więcej będzie można powiedzieć po pierwszych meczach, ale jedziemy z optymizmem" - powiedział PAP powracający do kadry rozgrywający Paweł Zagumny.

Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w reprezentacji nie ma obaw, że nie zdąży się zgrać z zespołem.

"Nie wystąpiłem jedynie w dwóch turniejach - tegorocznej Lidze Światowej i mistrzostwach Europy. Z niemal wszystkimi kadrowiczami już grałem i doskonale ich znam. Jedynie ze Zbyszkiem Bartmanem musimy trochę więcej poćwiczyć, bo gdy ostatnio ze sobą graliśmy on był przyjmującym, a nie atakującym" - zaznaczył.

Niemal wszyscy gracze są optymistami. "Japonia jest dla nas szczęśliwa. W 2006 roku w mistrzostwach świata wygraliśmy tam 10 meczów z rzędu. Fajnie byłoby to powtórzyć, bo to oznaczałoby, że wywalczyliśmy awans do igrzysk, a po to tu przyjechaliśmy" - mówił Michał Winiarski.

Puchar Świata do tej pory odbył się dwukrotnie. Pierwsza edycja rozegrana została w 2003 r., a druga cztery lata później. Dwukrotnie triumfowali Brazylijczycy, którzy i tym razem uchodzą za faworytów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj