Dla polskiej drużyny była to czwarta wygrana w Ankarze - w pierwszym spotkaniu pokonała Holandię 3:1, a następnie wygrała z mistrzem świata Rosją i mistrzem Europy Serbią po 3:2.

Reklama

Polska - Niemcy 3:1 (25:22, 16:25, 25:14, 25:17)

Polska: Berenika Okuniewska, Agnieszka Bednarek-Kasza, Katarzyna Skorupa, Anna Werblińska, Izabela Żebrowska, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Paulina Maj (libero) i Joanna Wołosz, Joanna Kaczor, Kinga Kasprzak, Karolina Kosek.

Niemcy: Kathleen Weiss, Margareta Kozuch, Christiane Fuerst, Corina Ssuschke-Voight, Maren Brinker, Angelina Gruen, Kerstin Tzscherlich (libero) i Nadja Schaus, Mareen Apitz, Heike Beier, Anne Matthes.

Podopieczne trenera Alojzego Świderka rozegrały w sobotę kolejny, bardzo dobry mecz. Po zwycięstwach w fazie grupowej, także w półfinale nie dały rywalkom szans i zdecydowanie pokonały 3:1 Niemki. Polki słabiej spisały się tylko w drugim secie, który po serii błędów przegrały do 16.

Reklama

W pozostałych Niemki, wicemistrzynie Europy, momentami były bezradne, blok rywalek nie był w stanie powstrzymać ataków Izabeli Żebrowskiej i Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty.

Oba zespoły znają się bardzo dobrze, w ostatnio rozegranych dwóch meczach towarzyskich w Dąbrowie Górniczej raz triumfowały 3:2 gospodynie, raz także 3:2 goście.

Reklama

Sobotni pojedynek w Ankarze dla biało-czerwonych był ostatnią szansą walki o byt, czyli awans do igrzysk olimpijskich w Londynie. Niemki w przypadku porażki, jako wicemistrzynie Europy, będą mogły zagrać o igrzyska jeszcze w turnieju interkontynentalnym w Japonii.

Pierwszy set był wyrównany, Polki nieźle radziły sobie w ataku, ale miały problemy z dobrym przyjęciem, nie działał także skutecznie blok - dotychczas największy atut w Ankarze. Prowadziły już 15:12, ale po serii błędów Niemki wyrównały na 17:17, a następnie objęły prowadzenie 20:19. Ekipę trenera Świderka uratowała Żebrowska, której dobra zagrywka pomogła Polsce doprowadzić do stanu 24:20. Tę partię zakończyła udanym atakiem ze środka Okuniewska.

Początek drugiej partii nie zapowiadał kłopotów. Grano punkt za punkt, Polska prowadziła 10:9, po chwili 13:12. Wtedy zaczęły się problemy, m.in. błędy w przyjęciu zagrywki spowodowały, że Polska straciła z rzędu osiem punktów i ze stanu 12:13 reprezentacja Niemiec wyszła na prowadzenie 20:13. Polki zdołały zdobyć jeszcze tylko trzy punkty i seta przegrały 16:25.

Dwa kolejne były już popisem Polek. W trzecim skuteczniej atakowały, odrzuciły rywalki od siatki swoją zagrywką, zablokowały dotychczas skuteczną Margaretę Kozuch. Przy stanie 23:13 było wiadomo, że set jest wygrany.

Ostatnia partia to kolejny popis Żebrowskiej i Skowrońskiej w ataku oraz Pauliny Maj w obronie. Polska prowadziła 5:0, kilka minut później już 11:1. Przy tym stanie trener Niemiec Włoch Giovanni Guidetti poprosił o czas, dokonał zmian, ale nie dały one efektu.

W końcówce Polki zaczęły tracić przewagę, mocno zdenerwowany trener Świderek bezradnie patrzył, gdy na tablicy wyników z 10 pkt przewagi zrobiło się tylko 7. Ale rywalki także nie ustrzegły się błędów, mecz zakończył blok Okuniewskiej.

W niedzielę Polska zagra w finale o prawo startu w Londynie ze zwycięzcą meczu Turcja - Rosja.