- powiedział włoski szkoleniowiec.
Pod jego wodzą Polacy spisują się znakomicie. Jest to czwarty turniej, w którym wspólnie występują i czwarte podium. W zeszłym roku biało-czerwoni po raz pierwszy w historii zajęli trzecie miejsce w Lidze Światowej, później w mistrzostwach Europy sięgnęli również po brąz, a na przełomie listopada i grudnia drugie miejsce w Pucharze Świata dało im awans na igrzyska.
- zapytał dziennikarzy Anastasi i dodał: - przyznał.
- powiedział.
O meczu z gospodarzami, chciałby jak najszybciej zapomnieć. - podkreślił.
Anastasi zaskoczył, wystawiając w wyjściowej szóstce rozgrywającego Pawła Zagumnego. Do tej pory częściej stawiał na Łukasza Żygadłę.
- ocenił.
Spotkanie z Bułgarią charakteryzowało się dużą nerwowością. - przyznał.
W Sofii podopieczni Andrei Anastasiego mają na koncie komplet zwycięstw. Najpierw pokonali mistrzów świata Brazylijczyków 3:2, później wicemistrzów Kubańczyków 3:0 i w sobotę gospodarzy 3:0. W niedzielę w finale zagrają z Amerykanami.
Z Sofii - Marta Pietrewicz