Pierwszy w historii mecz o Superpuchar siatkarzy uświetnił oficjalne otwarcie nowej wielofunkcyjnej hali, w której na co dzień będą występować siatkarze Wkręt-Met AZS Częstochowa.
W sobotnim spotkaniu tylko w pierwszej fazie pierwszego seta wydawało się, że to rzeszowianie są w lepszej formie u progu sezonu. Potem już zdecydowanie dominowali bełchatowianie.
Resovia w pierwszej partii prowadziła 8:5, a potem jeszcze 10:8, lecz po zdobyciu dziewiątego punktu przez Skrę losy seta, a zarazem całego meczu się odwróciły. W polu serwisowym znalazł się bowiem Paweł Woicki, a zawodnicy Resovii mieli spore kłopoty z przyjęciem jego zagrywki, po chwili przegrywali 10:14 i tej straty już nie potrafili odrobić.
Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia Skry, która objęła prowadzenie 4:0, ale Resovia zdołała równie szybko wyrównać na 4:4 i nawet krótko prowadziła, lecz tylko jednym punktem. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły przy prowadzeniu Skry 16:13 i rzeszowianie już nie byli w stanie doprowadzić do remisu, choć w końcówce obronili trzy setbole.
Asseco Resovia: Lukas Tichacek, Paul Lotman, Łukasz Perłowski, Zbigniew Bartman, Rafał Buszek, Grzegorz Kosok - Krzysztof Ignaczak (libero) - Maciej Dobrowolski, Oleg Achrem, Jochen Schoeps, Wojciech Grzyb, Nikola Kovacevic.
PGE Skra: Paweł Woicki, Mariusz Wlazły, Daniel Pliński, Aleksandar Atanasijevic, Michał Winiarski, Karol Kłos - Paweł Zatorski (libero) - Dejan Vincic, Wytze Kooistra, Michał Bąkiewicz.