PGE Skra Bełchatów: Paweł Woicki, Michał Winiarski, Daniel Pliński, Aleksandar Atanasijevic, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero) oraz Dejan Vincic, Wytze Kooistra, Yosleyder Cala.

Reklama

W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się do stanu 6:6. Później inicjatywę przejęli gracze z Kazania, którzy powoli, ale systematycznie powiększali swoją przewagę (8:6, 10:7, 13:9, 19:14). Podopieczni Jacka Nawrockiego nie zamierzali się jednak poddać i rozpoczęli pogoń za rywalem. Gdy po asie serwisowym Michała Winiarskiego bełchatowianie zmniejszyli stratę do jednego punktu (18:19), wydawało się, że końcówka będzie emocjonująca. Zenit ponownie jednak odskoczył na trzy punkty (21:18) i tej przewagi już nie zmarnował. Po ataku Maksima Michajłowa z prawego skrzydła zespół z Kazania wygrał pierwszą partię 25:21.

Kolejna rozpoczęła się fatalnie dla wicemistrzów Polski. Trener Jacek Nawrocki już na początku musiał przerwać grę, bo po kilku akcjach jego podopieczni przegrywali 1:5. Później było jednak znacznie lepiej, choć przez długi okres gry bełchatowianie nie mogli dogonić rywala. Skrupulatnie wykorzystywali jednak sporą liczbę błędów popełnianych przez rosyjski zespół i w końcówce doprowadzili do remisu (22:22). Nie zadowolili się jednak tym wynikiem i po ataku Aleksandara Atanasijevica wyszli na prowadzenie 24:23. Okazję na wygranie seta również wykorzystali. Ostatni punkt był dziełem Yosleydera Cali, który pojawił się na parkiecie w drugiej fazie seta.

Kolejnego rozpoczął w wyjściowej szóstce, podobnie jak dwóch innych zmienników - Dejan Vincic i Wytze Kooistra. Wszyscy na tyle dobrze zaprezentowali się w końcówce drugiej partii, że trener zdecydował się dać im szansę gry od początku kolejnej, zostawiając na ławce rezerwowych Mariusza Wlazłego, Pawła Woickiego i Karola Kłosa. W tym secie bełchatowianom gra się jednak nie układała. Tym razem to oni popełniali dużo błędów i dodatkowo stracili Vincica, który po wystawieniu piłki przy stanie 15:19 cofał się tak niefortunnie, że wpadł na słupek od siatki i doznał kontuzji stawu skokowego lewej nogi. Zastąpił go Woicki i była to jedyna zmiana w tym secie, do końca którego PGE Skra zdobyła już tylko dwa punkty i przegrała go 17:25.

Czwartą partię bełchatowianie rozpoczęli w takim samym zestawieniu, w jakim kończyli poprzednią. W trakcie seta nie było żadnych roszad w składzie, ale zupełnie zmienił się obraz gry. Na drugą przerwę techniczną wicemistrzowie Polski schodzili z dwupunktową przewagę (16:14), którą po wznowieniu gry powiększyli do czterech oczek (18:14). Do końca seta prowadzenie bełchatowian było już niezagrożone i PGE Skra wygrała partię 25:19.

Tie-breaka lepiej rozpoczęli gracze z Kazania, którzy objęli prowadzenie 3:1. Później lepiej grali jednak bełchatowianie, którzy po dwóch doskonałych zagrywkach Cali najpierw doprowadzili do remisu, a później wyszli na prowadzenie 4:3. Do stanu 8:8 zespoły grały "punkt za punkt". Trzy kolejne dopisano już jednak wicemistrzom Polski. Pierwszy PGE Skra zdobyła po błędzie rywali, a dwa następne po atakach Daniela Plińskiego i Cali. Po tych stratach Zenit nie podjął już walki. Przegrał seta 10:15 i cały mecz 2:3.

Podopieczni Jacka Nawrockiego po poniedziałkowym zwycięstwie utrzymali pierwsze miejsce w grupie B. W środę, w ostatnim meczu grupowym, wicemistrzowie Polski zagrają z Al-Arabi Dauha.