Zwycięzca spotkania barażowego zagra w ćwierćfinale z Holandią, czyli najlepsza drużyną "polskiej" grupy.
Jednak do ćwierćfinału jeszcze daleka droga, bo w meczu ze Słowenkami Polki wcale nie pokazały swojej najlepszej siatkówki. Przyznaje to atakująca "Biało-czerwonych", Katarzyna Skowrońska-Dolata.
Jesteście w trójce, jesteście w barażach. To był Wasz podstawowy cel. Może mistrzostwa Europy dopiero się dla Was zaczynają...
Czułaś presję wychodząc do ataku, w ogóle w całym spotkaniu? A może po prostu Słowenki Wam się mocno postawiły?
Patrząc na statystyki - nie można powiedzieć nic pozytywnego o Twoim ataku, bo ta skuteczność była niska. Ale trzeba powiedzieć, że Słowenki robiły niesamowite rzeczy w obronie. Kilka takich mocnych ciosów, które zadałaś wybroniły. To chyba jest frustrujące, gdy w takich momentach piłka wraca na drugą stronę...
Wasz kolejny rywal to Białoruś. Grałyście z tym zespołem sparingi przed mistrzostwami Europy. Nie było tam wielkiego błysku, ale nie było też najgorzej...
A jak patrzysz na to, co się tutaj dzieje z reprezentacją Polski, że tak bardzo powoli wchodzicie na odpowiedni poziom, to Cię denerwuje? A może masz na tyle cierpliwości, żeby zaczekać, aż to wystrzeli? Wszyscy na to czekamy.
Mecz Polska-Białoruś odbędzie się w środę, 30 września.