Podopieczni Raula Lozano kompletnie zawiedli. Niczym nie przypominali drużyny, która jest przecież wicemistrzem świata. Niżej notowani Belgowie sprawili wielką sensację, ale ich zwycięstwo było całkowicie zasłużone.

Nieoczekiwanie to Belgowie lepiej zaczęli to spotkanie. Na pierwszej technicznej prowadzili już 8:5. Polacy opanowali sytuację, przejęli inicjatywę i wygrywali 14:13. Jednak na drugą przerwę techniczną to rywale schodzili, prowadząc 16:14. Belgowie do końca pilnowali przewagi i sensacyjnie wygrali pierwszą partię 25:22.

Od początku seta trwała walka punkt za punkt. Polacy nie mogli wypracować sobie przewagi z teoretycznie słabszym rywalem. Belgia prowadziła 17:15. Biało-czerwoni pokazali jednak klasę w końcówce partii i wygraliśmy 25:23. I w całym meczu remisujemy 1:1.

Fatalnie grali Polacy. Rywale prowadzili już 16:8 i nasi siatkarze nie mieli nic do powiedzenia. To wielkie zaskoczenie, bo Belgowie uchodzą za europejskiego słabeusza. 21:10 to prawdziwy pogrom polskich wicemistrzów świata. Ostatecznie skończyło się na 25:14. Jeżeli chcemy wygrać ten mecz, to musimy rozstrzygnąć dwa następne sety na naszą korzyść.

Niestety, nie udało się. Polacy zagrali znów słabo i zasłużenie przegrali czwartą partię 24:26, i w konsekwencji całe spotkanie 1:3.

Mistrzostwa Europy w Rosji, mecz grupy B:
Polska - Belgia 1:3 (22:25, 25:23, 14:25, 24:26)