Kompromitacja polskich siatkarzy na mistrzostwach świata ma bardzo poważne konsekwencje. Podopieczni Raula Lozano raczej nie mogą przez to liczyć na "dziką kartę" w listopadowym Pucharze Świata. A w nim można już wywalczyć awans do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Pekinie.
Wszystko przez to, że polscy siatkarze tak słabo zagrali na mistrzostwach Europy. Gdyby wygrali kilka meczów więcej, to może działacze Światowej Federacji Siatkarskiej (FIVB) przyznaliby im "dziką kartę".
Polska jest w uprzywilejowanej pozycji, bo siatkówka cieszy się u nas wielką popularnością i dzięki temu do kasy FIVB trafia dużo pieniędzy. Ale działacze federacji muszą się również liczyć ze względami sportowymi. Dlatego o "dziką kartę" mogą starać się Finowie, którzy są rewelacją mistrzostw Europy.
Żeby awansować do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Pekinie, polscy siatkarze będą musieli zagrać w kwietniowych eliminacjach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|