Jak przyznał podczas środowej wideokonferencji prezes PGE Skry Konrad Piechocki, sytuacja, w jakiej z powodu pandemii koronawirusa znalazł się wielokrotny mistrz kraju nie jest łatwa, ale wciąż wiele się w nim dzieje.
Poinformował m.in., że z związku z przedwczesnym zakończeniem sezonu wspólnie z siatkarzami i sztabem szkoleniowym zdecydowano o obniżce kontraktów o 15 procent.
"" – tłumaczył Piechocki.
Wiele obaw o dalszą działalność bełchatowskiego klubu wywołała decyzja jego strategicznego sponsora – Grupy PGE. Energetyczna spółka zamierza bowiem o połowę zmniejszyć wydatki na sponsoring sportowy. Nie wiadomo jeszcze, jak odbije się na to budżecie PGE Skry.
"" – zaznaczył Piechocki.
Prezes ma nadzieję, że mimo niepewnego dla biznesu czasu z klubem pozostanie również reszta sponsorów. Jak określił, to jedna wielka rodzina i większość partnerów wspiera PGE Skrę od wielu lat.
"" – nadmienił.
Jednocześnie w PGE Skrze myślą o nadchodzącym sezonie. W środę poinformowano o przedłużeniu o dwa lata kontraktu z trenerem Michałem Mieszko Gogolem. Trwają także rozmowy z zawodnikami, którzy mają dołączyć do zespołu.
"" – przyznał Piechocki, szef trzeciego zespołu zakończonych niedawno rozgrywek.
Nie wiadomo jeszcze, kto i ilu siatkarzy trafi do PGE Skry. Oficjalnie potwierdzono jedynie odejście kapitana Mariusza Wlazłego, który rozstaje się z Bełchatowem po 17 latach. Ważne kontrakty ma natomiast ośmiu graczy: rozgrywający Grzegorz Łomacz, środkowi - Karol Kłos, Norbert Huber, przyjmujący - Milad Ebadipour, Milan Katic, atakujący Dusan Petkovic, libero - Kacper Piechocki, Robert Milczarek.
Przygotowania do nowych rozgrywek siatkarze z Bełchatowa mogą wznowić już w czerwcu.