W czwartek PLS ogłosiła, że szefowie klubów ekstraklasy mężczyzn zgodnie postanowili, iż sezon 2020/21 ma rozpocząć się dwa tygodnie wcześniej niż pierwotnie zakładano. Pierwsza kolejka miałaby się więc odbyć w dniach 11-13 września. Zaznaczono, że w tej sprawie odbędą się jeszcze rozmowy z władzami państwowymi. Dzień później podano, że trwają prace, aby faza play off zakończyła się w połowie kwietnia, a nie jak początkowo planowano - w maju. Przyznano, że działania te to efekt prośby, z jaką zwrócił się do zarządu PLS Heynen.
- zaznaczył prezes PLS Paweł Zagumny.
Igrzyska w Tokio, na które awans wywalczyli biało-czerwoni, miały się odbyć latem. Zostały jednak przełożone o rok z powodu pandemii koronawirusa. W trakcie sezonu 2019/20 Heynen w jednym z wywiadów zaznaczył, że chciał, by zakończenie bieżących zmagań w PlusLidze zostało przyśpieszone, by miał więcej czasu na przygotowania drużyny narodowej do turnieju olimpijskiego. Szef PLS odparł wówczas, że Belg zasygnalizował to za późno.
- podkreślił Zagumny w piątkowym komunikacie.
Prezes PGE Skry Bełchatów Konrad Piechocki z kolei zaznaczył, że kluby i kadra to naczynia połączone.
- zapewnił.
Kluby w przyszłym tygodniu mają otrzymać warianty kalendarza na nowy sezon. Zagumny podkreślił, że przekazane w ostatnich dniach daty rozpoczęcia i zakończenia rozgrywek obowiązują na ten moment, ale mogą zostać przymusowo zmienione w związku z koronawirusem.
zaznaczył.
Sezon 2019/20 został przerwany 12 marca i zakończony niespełna dwa tygodnie później. Do końca fazy zasadniczej w PlusLidze pozostały dwie kolejki i medali nie przyznano.