Nowakowski to dwukrotny mistrz świata (2014, 2018), mistrz Europy (2009) i trzykrotny brązowy medalista kontynentalnego czempionatu (2011, 2019, 2021). Dodatkowo z drużyną narodową dwukrotnie stanął na podium Pucharu Świata (drugie miejsce w 2011 i trzecie w 2015 roku), Ligi Światowej (triumf w 2012 roku i trzecia lokata 12 miesięcy wcześniej) oraz Ligi Narodów (trzecia pozycja dwa lata temu i druga w tym sezonie). Żaden inny polski siatkarz nie może się z nim równać pod tym względem.
- przyznał środkowy.
Należy on do grona najbardziej doświadczonych graczy w drużynie narodowej, co do których po zakończeniu tego sezonu pojawiło się pytanie o dalszą przyszłość w kadrze.
- zaznaczył, gdy obok przechodził Vital Heynen.
Zakończone w niedzielę ME były ostatnią imprezą, która obejmował kontrakt tego szkoleniowca. Prezes PZPS Jacek Kasprzyk jeszcze w sierpniu przekazał, że nie zostanie on automatycznie przedłużony, a Belg musiałby startować ponownie w konkursie na to stanowisko. Ten od jakiegoś czasu już dość wyraźnie sugerował, że nie zamierza tego robić, a po wywalczeniu brązu w katowickim Spodku właściwie pożegnał się już z podopiecznymi w szatni.
Biało-czerwoni stanęli na podium ostatniej imprezy w sezonie po zwycięstwie 3:0 nad Serbami. Obrońcy tytułu nie stawiali im zbyt dużego oporu.
Słaby mecz Serbów
- ocenił Nowakowski, nawiązując do sobotniego półfinału.
W nim jednak wraz z kolegami uległ rywalom 1:3. Jak stwierdził, ci grali trochę lepiej od gospodarzy.
- podsumował gracz Projektu Warszawa, przypominając partię zakończoną wynikiem 30:32.
Jest niedosyt
Wywalczony w niedzielę krążek określił mianem sukcesu, ale dodał, że czuje niedosyt.
- skwitował.
Polscy siatkarze czwartą partię półfinału tej imprezy przegrali 35:37. Potem zgodnie podkreślili, że brak awansu do decydującego meczu był dla nich dużym rozczarowaniem.
- zastanawiał się Nowakowski.
Mistrzowie świata do rozgrywanego w Polsce, Czechach, Estonii i Finlandii turnieju przystąpili świeżo po największym tegorocznym rozczarowaniu. Byli jednym z głównych faworytów igrzysk w Tokio, ale odpadli w ćwierćfinale. Doświadczony środkowy przyznał, że o ile pod względem wysiłku fizycznego ten brąz ME nie był najciężej wywalczonym przez niego medalem z kadrą, to w kontekście psychicznym było o niego bardzo trudno.
- zaznaczył.