Na parkiecie oczywiście niespodzianki nie było, ale zawodnicy lubelscy pokazali, że nie zamierzają być tylko dostarczycielami punktów rywalom.

Reklama

W pierwszym secie trema nas zżarła, ale drugi i trzeci dał nam więcej radości z gry, choć musimy zdecydowanie poprawić zagrywkę. Jesteśmy pod dużym wrażeniem, jeśli chodzi o postawę publiczności - powiedział środkowy Politechniki Wojciech Sobala.

Jesteśmy na etapie zgrywania się i każdy kolejny mecz powinien przynieść poprawę naszej gry. W wielu akcjach brakuje nam naturalnego połączenia, ale ważne, że z takim przeciwnikiem, mistrzem Polski, potrafiliśmy nawiązać walkę. Jestem optymistą przed następnymi spotkaniami - dodał kapitan lubelskiej drużyny Grzegorz Pająk.

O ile pierwszy set dość łatwo wygrali siatkarze z Jastrzębia, o tyle w kolejnych miejscowi dostarczyli więcej emocji, a obejmując prowadzenie już na początku trzeciej partii (w pewnym momencie było to dziewięć punktów - 18:9) zdołali ją wygrać.

Jastrzębski Węgiel dopiero się zgrywa

Dla wzmocnionego zespołu mistrza Polski ważne było zwycięstwo.

Gramy swoją siatkówkę, choć część kolegów niedawno do nas dołączyła i dopiero się zgrywamy. Chcemy wygrywać wszystkie mecze, a polska liga jest coraz silniejsza - skwitował Tomasz Fornal z Jastrzębskiego Węgla, uznany MVP spotkania.

Zespół LUK Politechniki Lublin przegrał swój pierwszy mecz w PlusLidze z Jastrzębskim Węglem 1:3 (15:25, 21:25, 25:21, 16:25).