Świderski w poniedziałkowym głosowaniu, podczas którego ostatecznie był jedynym kandydatem, otrzymał 88 z 90 głosów.
- podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.
Pierwotnie miał sześciu rywali w walce o fotel szefa krajowej federacji, ale stopniowo wszyscy w poniedziałek rezygnowali przed głosowaniem.
- podsumował.
Problemy w siatkówce są znane
Zapewnił, że ważna jest dla niego siatkówka w każdym wydaniu - reprezentacyjna, ligowa, dziecięca i młodzieżowa oraz plażowa.
- ocenił.
Działaczy klubowych zamierza przekonywać, by zjednoczyli się i pomogli trenerom obu reprezentacji seniorskich. On sam przez ostatnie sześć lat był prezesem Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle.
- zapewnił.
Jest zwolennikiem Grbicia
Jak na razie nie wiadomo jeszcze, komu dokładnie będą mieli pomagać działacze klubowi, bowiem do obsadzenia jest zarówno stanowisko trenera męskiej, jak i kobiecej drużyny narodowej. Od jakiegoś czasu już spekulowano, że w przypadku wyboru Świderskiego głównym kandydatem na szkoleniowca pierwszej kadry będzie Nikola Grbić, który do niedawna prowadził z powodzeniem Zaksę, a obecnie pracuje we włoskim klubie Sir Safety Perugia.
- zaznaczył prezes PZPS.
Jak dodał, podobnie jest w przypadku żeńskiej reprezentacji.
- przyznał.
"Konkurs już właściwie się rozpoczął"
Pytany o formułę wyboru obu szkoleniowców stwierdził, że nie lubi słowa "konkurs", ale jednocześnie zapowiedział, że będą prowadzone rozmowy z różnymi kandydatami.
- wyliczał.
Przyznał, że w kontekście grupy, która pomoże mu w wyborze opiekuna kobiecej kadry, rozmawiał już z Aleksandrą Jagieło. Chce dołączyć do niej kolejne osoby, w tym inne przedstawicielki tzw. Złotek, czyli podopiecznych trenera Andrzeja Niemczyka, które pozostały przy siatkówce. W gronie tym będą też przedstawiciele ligi.
W przypadku męskiej kadry z kolei przewija się też nazwisko Michała Winiarskiego, byłego reprezentanta kraju, a obecnie trenera Trefla Gdańsk.
- przyznał Świderski.
Dodał przy tym, że decyzja o obsadzie obu stanowisk trenerów nie zapadnie bardzo szybko, gdyż jego zdaniem umowa powinna dotyczyć co najmniej trzyletniej współpracy, czyli do igrzysk w Paryżu.
Do kandydowania przekonał go Waldemar Wspaniały
Przyznał też że pierwszą osobą, która zaproponowała mu, by kandydował na stanowisko szefa PZPS był Waldemar Wspaniały. Świderski współpracował z nim - w różnych rolach - przez wiele lat w klubie z Kędzierzyna-Koźla. Spotkali się też w reprezentacji.
- zaznaczył.
W najbliższym czasie zamierza się spotkać z pracownikami PZPS i biura federacji. Chce również porozmawiać z przedstawicielami ministerstwa oraz sponsorami. Najpilniejszymi sprawami musi się zająć w niespełna miesiąc ze względów zdrowotnych.
- zdradził nowy szef PZPS.