W stolicy Słowenii zanosiło się na sensację, ale ostatecznie wygrali faworyci.
"Trójkolorowi" dominowali w pierwszym secie, który zakończył asem serwisowym Earvin N’Gapeth. W drugiej partii górą byli Japończycy, którzy wygrali z przewagą czterech punktów.
Trzeci set był niezwykle wyrównany, ale ostatecznie górą byli Francuzi. Przy stanie 24:24 Stephen Boyer zaatakował po bloku, a chwilę później Japończycy stracili punkt, gdy Yuji Nishida przekroczył linię trzeciego metra.
Czwarty set był zacięty do stanu 14:14. Następnie Japończycy zdobyli pięć punktów z rzędu. Trzy z nich wywalczył Yuki Ishikawa. Francuzi polegli, gdy Trevor Clevenot zaserwował piłkę w aut.
Tie-break rozpoczął się od dwóch punktów zdobytych przez Rana Takahashiego. Francuzi wyrównali na 5:5 po dwóch atakach Stephena Boyera. Od tej pory trwała wymiana punkt za punkt i doszło do gry na przewagi. Japończycy mieli piłkę meczową przy stanie 15:14, ale Francuzi wybronili się, a decydujący punkt zdobył Barthelemy Chinenyeze.
W całym meczu Francuzi zdobyli 112 pkt, zaś Japończycy 107. Obie drużyny miały po pięć asów serwisowych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.