W pierwszym spotkaniu polski zespół zwyciężył w Stambule 3:1.
Wygrywając przed własną publicznością bełchatowianie przedłużyli zwycięską serię w europejskich pucharach, w których spisują się znacznie lepiej w niż w krajowych rozgrywkach.
Czwartkowe zwycięstwo nie przyszło im jednak łatwo. Pierwszego seta wygrali 25:23 po zaciętej końcówce, ale drugiego oddali bez walki (19:25). Kluczowa dla losów dwumeczu okazała się trzecia partia. Górą byli w niej bełchatowianie, którzy dzięki wygranej 26:24 byli pewni awansu do ćwierćfinału. Kolejna odsłona należała do Galatasaray (25:23), a w tie-breaku 15:13 zwyciężyli podopieczni trenera Joela Banksa.
Najwięcej punktów dla drużyny z Bełchatowa zdobyli Wiktor Musiał - 19 i Włoch Filippo Lanza – 13.
Rywalem PGE Skry w ćwierćfinale będzie CEZ Karlovarsko. Drużyna z Czech do tej pory rywalizowała w Lidze Mistrzów, w której w fazie grupowej zajęła trzecie miejsce i trafiła do Pucharu CEV. Pierwszy mecz w Karlowych Warach rozegrany zostanie 8 lutego.
Klub z Bełchatowa do tej pory pięciokrotnie grał w Pucharze CEV. Najdalej doszedł do półfinału. W tej fazie rozgrywek w minionym sezonie bełchatowianie zostali wyeliminowani przez francuski Tours VB.
autor: Bartłomiej Pawlak
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
