Dziennik Gazeta Prawana logo

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Jastrzębski Węgiel w hicie PlusLigi

1 kwietnia 2023, 23:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bartosz Bednorz i Jan Hadrava
Bartosz Bednorz i Jan Hadrava/PAP
W prestiżowym meczu PlusLigi siatkarzy Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w swojej hali Jastrzębski Węgiel 3:1, dzięki czemu zapewniła sobie czwarte miejsce na koniec fazy zasadniczej rozgrywek. Nie zdoła jej już wyprzedzić Projekt Warszawa.

Ze względu na rewanżowe mecze półfinału Ligi Mistrzów, które czekają obie ekipy w przyszłym tygodniu, trenerzy dokonali istotnych zmian w wyjściowych szóstkach.

Mistrzowie Polski zagrali bez podstawowego rozgrywającego - Marcina Janusza i atakującego - Łukasza Kaczmarka. Tego pierwszego zastąpił Przemysław Stępień, drugiego - Bartłomiej Kluth. W pierwszej szóstce nie było też ukraińskiego środkowego Dmytro Paszyckiego, który jednak wchodził na zmiany, a zastąpił go Norbert Huber.

Istotne zmiany zaszły też w podstawowym zestawieniu Jastrzębskiego Węgla. Zabrakło w nim Francuzów Stephena Boyera, Trevora Clevenota i Benjamina Toniuttiego oraz Jurija Gladyra.

Dla obu ekip był to ważny mecz, jednak nie tylko ze względów prestiżowych. Wiadomo było, że w przypadku zdobycia co najmniej dwóch punktów ZAKSA zapewni sobie czwarte miejsce na koniec fazy zasadniczej rozgrywek. Tyle samo było potrzebnym jastrzębianom, aby wyprzedzić Aluron CMC Wartę Zawiercie i awansować na drugie miejsce. Ostatecznie cel osiągnęli kędzierzynianie.

Gdy w pierwszym secie było 19:23, wydawało się, że jastrzębianie wygrają go bez problemu. ZAKSA doprowadziła jednak do remisu po 23, ale potem Huber zepsuł zagrywkę, a następną akcję wygrali goście i całą partię.

Druga odsłona była bardzo zacięta. Przy wyniku 24:23 dla Zaksy piłkę w siatkę z zagrywki posłał Jakub Macyra z Jastrzębskiego Węgla. W kolejnej od początku inicjatywa należała do gospodarzy, którzy zwyciężyli 25:22, a w następnej przewaga miejscowych była jeszcze wyraźniejsza.

Mecz rozpoczął się ponad 20-minutowym opóźnieniem, a powodem był przedłużający się półfinał PP siatkarek i związane z tym plany stacji telewizyjnej relacjonującej oba wydarzenia.

autor: Rafał Czerkawski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukasz Fabiański zakończył karierę, ale nie zamierza rozstać się z piłką »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj