Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy siatkarze mecz z Holandią zaczęli od porażki w pierwszym secie. Potem "demolka"

1 września 2023, 22:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polscy siatkarze
Polscy siatkarze/PAP/EPA
Polscy siatkarze wygrali w Skopje z Holendrami 3:1 (23:25, 25:13, 25:19, 25:22) w drugim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy. Kolejnym rywalem podopiecznych trenera Nikoli Grbica będzie w niedzielę Macedonia Północna.

Dla podopiecznych trenera Grbica mistrzostwa Europy to pierwszy oficjalny turniej od wywalczenia historycznego złotego medalu w Lidze Narodów w lipcu.

Reprezentacja Holandii to był teoretycznie najtrudniejszy przeciwnik liderów światowego rankingu w grupie C, bowiem zajmuje aktualnie 11. miejsce w zestawieniu FIVB. W pierwszym starciu turnieju, podobnie jak Polacy, którzy pokonali Czechów 3:0, wygrała w trzech setach z Czarnogórą. Stawką piątkowego starcia było więc najprawdopodobniej pierwsze miejsce w grupie.

W porównaniu do składu, który zainaugurował zmagania w europejskim czempionacie, w piątkowym spotkaniu doszło do dwóch zmian na pozycji przyjmujących - Kamila Semeniuka i Aleksandra Śliwkę zastąpili Tomasz Fornal i Wilfredo Leon.

Holendrzy mocno otworzyli mecz i po asie serwisowym Fabiana Plaka prowadzili 2:0, jednak po błędzie Gijsa Jorny było już 6:6. Od tego momentu między zespołami wywiązała się walka punkt za punkt, ale inicjatywę mieli rywale, którzy odskoczyli Polakom za sprawą ataku Nimira Abdel-Aziza (17:14). Biało-czerwoni mieli trudności ze skuteczną grą przede wszystkim z powodu słabej zagrywki i chociaż Leon doprowadził w końcówce do wyrównania (22:22), to Abdel-Aziz dał Holendrom zwycięstwo udaną kontrą (25:23).

Trener Grbic zareagował na porażkę jedną zmianą w wyjściowym składzie - Fornala, który w premierowej odsłonie nie skończył żadnego ataku, zastąpił Semeniuk. Liderzy światowego rankingu znacznie lepiej otworzyli drugą partię od prowadzenia 3:1 po asie serwisowym Łukasza Kaczmarka. Gdy zagrywką zapunktował Jakub Kochanowski było 7:3. Na środku siatki bardzo dobrze spisywał się Norbert Huber, którego akcje powiększyły dystans (11:6). Biało-czerwoni całkowicie zdominowali rywali w tej partii i wygrali wysoko 25:13 po uderzeniu Leona.

Początek trzeciej odsłony był wyrównany, jednak inicjatywa była po stronie podopiecznych trenera Grbica, którzy zbudowali przewagę za sprawą akcji Leona i serii skutecznych bloków (17:10). W końcówce asa serwisowego posłał Kochanowski i chociaż po holenderskiej stronie zapunktował jeszcze Thijs ter Horst, to Polacy triumfowali 25:19 po autowej zagrywce Maartena van Garderena.

Początek czwartej partii należał do Holendrów - objęli prowadzenie 4:1 po serii mocnych serwisów Abdel-Aziza. Aktualni wicemistrzowie świata szybko doprowadzili jednak do wyrównania, po czym przejęli inicjatywę za sprawą akcji Kochanowskiego (9:6). Spokojnie utrzymywali dwa, trzy punkty przewagi, a w ataku przewodzili Kaczmarek, Semeniuk oraz Leon (19:17). Zepsuta zagrywka Plaka zakończyła mecz (25:22).

Najwięcej punktów po stronie aktualnych wicemistrzów świata zdobył Leon - 20. W szeregach Holendrów najskuteczniejszy był Abdel-Aziz, który punktował 18 razy.

Kolejnym rywalem biało-czerwonych, którzy mają już na swoim koncie dwie wygrane i są liderami grupy C, będą gospodarze Macedończycy, którzy mają za sobą zwycięstwo nad Duńczykami 3:1. Przed starciem z Polakami czeka ich jeszcze w sobotę mecz z Czarnogórą.

Polska – Holandia 3:1 (23:25, 25:13, 25:19, 25:22)
Polska: Tomasz Fornal, Norbert Huber, Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Jakub Kochanowski, Wilfredo Leon - Paweł Zatorski (libero) - Bartosz Kurek, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka
Holandia: Nimir Abdel-Aziz, Gijs Jorna, Wessel Keemink, Michael Parkinson, Fabian Plak, Bennie Tuinstra - Robbert Andringa (libero) - Maarten van Garderen, Thijs ter Horst, Sil Meijs, Wouter ter Maat, Twan Wiltenburg

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJarosław Kaczyński o aferze w Szpitalu Południowym. "Powiedzieć, że to łajdactwo, to jakby nic nie powiedzieć" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj