Daniel Castellani, człowiek który doprowadził naszych siatkarzy o mistrzostwa Europy, nie miał w życiu łatwo. Stracił dwoje dzieci. "Żona nie donosiła pierwszej ciąży, a każdy, kto przez to przeszedł, wie, jak trudno się pozbierać po czymś takim. Na szczęście druga była już udana, urodziła się nam Ariana" - opowiada Argentyńczyk.
Aż w końcu była czwarta i na świecie pojawił się Ivan, jednak dramat się nie skończył. Syn miał kłopoty ze zdrowiem i pierwsze pięć miesięcy spędził w szpitalu. Na szczęście wyzdrowiał. Dziś jest reprezentantem Argentyny kadetów w siatkówce" - mówi Castellani w rozmowie z "Super Expressem".
Selekcjoner kadry Polski przyznałę też, że jest fanem piłki nożnej i kilkanaście razy spotykał się z Diego Maradoną. "W pamięć zapadło mi szczególnie jedno spotkanie. Wtedy naprawdę było z nim kiepsko, ale na szczęście odzyskał zdrowie" - opowiada Castellani.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|