Polskie . Dziś "złotka" w półfinale zmierzą się z Holandią.
Gdy w niedzielę Polki dość gładko uległy Holandii 0:3, mało kto wówczas przypuszczał, że dwukrotne mistrzynie Europy będą jeszcze liczyć się w stawce. Do tego doszła trudna sytuacja, w jakiej znalazł się . Jego obowiązki przejął drugi trener Piotr Makowski.
Polskie siatkarki stanęły na wysokości zadania i po trzech zwycięstwach nad Belgią, Rosją i Bułgarią (wszystkie po 3:1), awansowały po raz czwarty z rzędu do najlepszej czwórki mistrzostw. O finał zmierzą się ponownie z Holandią - w ME siatkarek losowanie decyduje o zestawie par półfinałowych.
". Tego dnia każdy zespół ze światowej czołówki miałby problem z pokonaniem tej ekipy. Dodatkowo my mieliśmy wówczas gorszą zagrywkę i słabsze przyjęcie. Jeśli jutro poprawimy te elementy, to wszystko jest możliwe" - mówił Makowski.
Reprezentacja Holandii w znaczący sposób pomogła Polsce awansować do półfinału, pokonując po ciężkiej walce Rosję 3:2. "W tym pojedynku miałyśmy fantastyczne wsparcie polskich kibiców. . Wiemy jednak, że jutro będzie odwrotnie i to Polki będą mogły liczyć na gorący doping" - zauważyła Manon Flier, kapitan "pomarańczowych".
. W obecnym sezonie trzykrotnie uległy Holandii - podczas ME i dwukrotnie w turniejach Grand Prix. Wszystkie pojedynki Holenderki wygrały po 3:0.