Szczęścia i lepszego pierwszego skoku. W tym drugim skoku troszkę odjechała mi narta, dlatego dostałem niższe noty za styl. Ale tak naprawdę to do podium zabrakło odległości w pierwszej próbie. Sądzę, że jeden metr rozwiązałby sprawę. Może wszystko zmieniłoby się i awansowałbym jeszcze wyżej. Niestety w pierwszej próbie nie miałem tak dobrych warunków do latania, co najlepsi. Im mocniej powiało, inaczej nie skakaliby przecież po 140 metrów. Nie wiem, jak to się dzieje, ale im bliżej tych ostatnich zawodników, tym warunki na skoczniach są lepsze. Może oni się tam modlą do Boga i Bóg ich wysłuchuje. Mam nadzieję, że podczas igrzysk olimpijskich warunki będą równiejsze. Że nas Bóg też wysłucha. W sumie jednak nie mam prawa narzekać. Forma wciąż rośnie. Jeszcze do niedawna mój drugi skok był znacznie słabszy od pierwszego. A teraz w drugiej próbie skaczę dalej.
Na pewno będziemy musieli wspólnie z trenerem jeszcze raz te ostatnie skoki dokładnie prześledzić. Poprawiłem prędkości dojazdowe. W pierwszym skoku widziałem, że najlepszy zawodnik
odjechał mi o jakieś pół kilometra na godzinę. A to jest bardzo niewiele. Jednak osiąganie dobrych odległości, to nie tylko kwestia stylu, bo jak widać nawet teraz, mimo niewielkich
błędów, jestem w stanie walczyć o podium. W Vancouver ważny też będzie kombinezon. Ten stary wyraźnie bardziej mi pasował, w nowym za bardzo skręca mnie na progu. Naturalnie zawsze mogę
wystąpić w Vancouver w tym startym stroju, ale to wymaga trochę zachodu. Wcześniej będę musiał usunąć wszystkie reklamy.
Podczas igrzysk może się wszystko wydarzyć. Igrzyska są zawsze specyficzne, często bywa tak, że zawodnik, który nie jest faworytem, wygrywa.
Czytaj dalej >>>
To nie jest tak, że oni nie chcą. A tu wciąż pytania: Dlaczego jest tak słabo? Dlaczego tak blisko pan skoczył? To najgorsze pytania dla zawodnika, szczególnie gdy on sam nie zna na nie
odpowiedzi. Każdy chce się dobrze zaprezentować, tym bardziej że występuje u siebie, przed własną publicznością. Ale jeśli coś nie idzie, jest bardzo trudno. Ja myślę, że chłopaki
odrodzą się do Vancouver i pokażemy się jako drużyna.
Niestety, te pomiary prędkości wiatru nie są tak dokładne. Choćby tutaj, kiedy staliśmy na zeskoku, widzieliśmy, jak się zmienia wiatr, a Łukasz Kruczek patrząc na monitory, podawał nam
zupełnie inne dane. Nie wiem, z czego to wynika. Czy to kwestia opóźnienia w przepływie danych?
Cieszę się, że kibice tak licznie tutaj przybyli. Dla mnie to prawdziwy zaszczyt. Wiele osób przyjeżdża z odległych zakątków kraju, specjalnie dla nas. Pamiętam taką sytuację z piątku.
Zawody już się skończyły, a na jednym z siedzonek leżał mężczyzna i spał. Nagle słyszę, że budzi go kobieta i krzyczy mu do ucha: "Obudź się, bo Adam tu stoi. On specjalnie dla
ciebie przyszedł". Ten się przebudził i powiedział: "Naprawdę?" I to jest właśnie ważne. Że on tu był, może przespał większość konkursu. Ale potem wróci do
domu i w pracy powie kolegom, że był w Zakopanem i kibicował Adamowi.
p
(ur. 1977) srebrny i brązowy medalista olimpijski z Salt Lake City w skokach narciarkich.