Tomasiak nie doznał urazu
Do wypadku doszło już jakiś czas temu, ale dopiero teraz szkoleniowiec biało-czerwonych poinformował o upadku Tomasiaka. Opiekun naszych skoczków narciarskich ujawnił szczegóły zajścia rozmowie z mediami Polskiego Związku Narciarskiego. Zaznaczył, że 19-latek nie doznał poważnego urazu.
Kacper dochodził do siebie po upadku w Oberstdorfie. To był bardzo dobry skok, ale miał problemy przy lądowaniu, bo na tym obiekcie są muldy. Kacper poleciał na kolana. Przeprowadzone zostały wszystkie możliwe badania. Nie wykazały one żadnych urazów w obrębie kolan. Wszystko było zatem w porządku. I to jest najważniejsze - podkreślił Maciusiak.
Tomasiak już wrócił do skakania
Tomasiak po upadku w Oberstdorfie szybko wrócił do treningów. Najpierw skakał w Polsce, a później na zgrupowanie kadry w Garmisch-Partenkirchen.
Przed wyjazdem do Niemiec Kacper oddał kilka skoków na mniejszej skoczni w kraju. Motorycznie dochodzi do siebie. Obciążenia treningowe miał bowiem dostosowane do tego, co mógł zrobić po tym upadku. Teraz ma za sobą zgrupowanie w Garmisch-Partenkirchen i wyglądał na skoczni bardzo obiecująco. Niektóre próby pokazywały, że jest już w dobrej dyspozycji - zakończył Maciusiak.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
