Piesiewicz pominął Tomasiaka
Po wybuchu afery związanej z Zondacrypto sportowcy i ich trenerze zostali bez części obiecanych nagród. Czas upływał, a pieniędzy nie było. Piesiewicz jakiś czas temu zobowiązał się, że wszystkie zaległe środki zostaną wypłacone.
W poniedziałek szef PKOl ogłosił, że pieniądze zostały przelane na konta Tomasiaka, Pawła Wąska, Władimira Semirunnija oraz trenerów Rolanda Cieślaka i Macieja Maciusiaka. Piesiewicz podziękował prawie wszystkim oczekującym na nagrody za cierpliwość i wyrozumiałość. W tym gronie jednak nie wymienił nazwiska Tomasiaka.
Piesiewicz chciał płacić w ratach
Mama skoczka narciarskiego w rozmowie z serwisem "WP SportoweFakty" ujawniła kulisy spotkania z prezesem PKOl. Według relacji Kingi Tomasiak początkowo premię miały być wypłacone w ratach. Dodatkowo Piesiewicz miał nalegać, aby wszyscy podziękowali mu w mediach społecznościowych. Do tego jednak nie doszło.
Pamiętam, że podczas naszego spotkania powiedziałam do pana Piesiewicza, że chętnie podziękuję mu za rozwiązanie sprawy, ale dopiero wtedy, gdy wszystkie pieniądze znajdą się na koncie Kacpra. Dzisiaj mogę spełnić swoją obietnicę i powiedzieć - dziękuję - stwierdziła w rozmowie z WP Sportowe Fakty mama Kacpra Tomasiaka.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.