Dziennik Gazeta Prawana logo

"Poszłam na całość i wpadłam do rowu"

2 stycznia 2009, 09:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To był pechowy występ Justyny Kowalczyk. Polska narciarka w pierwszym noworocznym starcie została przewrócona na trasie przez rywalkę i w efekcie przybiegła na metę jako ostatnia. "Poszłam na całość i wylądowałam w rowie. Pozbierałam się, ale o pościgu nie było już mowy" - mówi o tym wydarzeniu Kowalczyk.

Polce najechała na narty . "Gdybym zwolniła Słowaczka pewnie by mnie wyprzedziła, dlatego poszłam na całość" - wyjaśnia rozczarowana występem Polka.

Na początku Kowalczyk wszystko układało się tak, jak to sobie zaplanowała. "Wystrzeliłam jak z procy i prowadziłam. W połowie dystansu był jednak zjazd i ten ostry skręt... Zła jestem strasznie, bo półfinał był na wyciągnięcie ręki. Przez tego pecha może mi zabraknąć sekund do podium" - denerwuje się nasza reprezentantka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj