"Dotarliśmy na miejsce bez problemów. Jak na razie wszystko jest w porządku. W Ramsau jest słonecznie, plus 18 stopni, a w górze na lodowcu plus cztery; w nocy przybyło około 10 cm świeżego śniegu" - poinformował PAP trener dwukrotnej mistrzyni świata z Liberca 2009 Aleksander Wierietielny.

Reklama

W porównaniu z minionym sezonem, w składzie sztabu Kowalczyk nie ma zmian, z wyjątkiem fizjoterapeuty. Asystentem Wierietielnego jest Rafał Węgrzyn, a serwismenami Mateusz Nuciak oraz Estończycy Are Mets i Peep Koidu.

"Za wybór fizjoterapeuty odpowiedzialny jest oficjalny lekarz zawodniczki, dr Robert Śmigielski z Carolina Medical Center. Czekamy aż poda nazwisko i ta osoba uda się od razu do Ramsau" - powiedział prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

W międzyczasie PAP dowiedziała się kogo wytypował lekarz Kowalczyk. "Trochę to trwało, ale najlepsza biegaczka narciarska musi mieć najlepszego fizjoterapeutę. Dosłownie minutę temu wybór padł na Jana Wacholskiego, który nie miał jeszcze okazji współpracować z panią Justyną" - oznajmił dr Śmigielski.

Jak zaznaczył, na obozie w Alpach Austriackich ma dbać o to, aby zdobywczyni trzech medali olimpijskich w lutym w Vancouver miała odpowiednią odnowę biologiczną i masaże, by nie przytrafiła się jej jakaś kontuzja, by mogła też "na świeżości" realizować zadania wyznaczone przez trenera.

"Jak długo pan Wacholski będzie przy Kowalczyk, to tylko od niej zależy. Jeśli będzie zadowolona z jego pracy w Ramsau, to pojedzie z nią na następne zgrupowanie do Włoch. A jeśli nie, to dokonam zmiany" - wyjaśnił Śmigielski.

Prezes PZN jest pełen optymizmu jeśli chodzi o sprawy szkoleniowe związane z zawodniczką pochodzącą z Kasiny Wielkiej w powiecie limanowskim, dwukrotnej zdobywczyni Pucharu Świata.



"Justyna sama przyznała, że do nowego sezonu przygotowywała się bardziej intensywnie, trenowała o pięć procent więcej niż przed igrzyskami w Vancouver. Wierietielny, który nie jest skłonny do zachwytów, mówił mi z wielkim zadowoleniem o bardzo dobrej robocie jaką wykonała jego podopieczna. Na tym etapie przygotowań jest dużo lepiej niż rok temu. Poprawiła przede wszystkim technikę i pracę rękami" - powiedział PAP Tajner.

W Ramsau Kowalczyk i jej ekipa będą do 19 października. Natomiast pozostałe dni do końca miesiąca spędzą w Maso Corto, alpejskiej wiosce we włoskim Tyrolu Południowym.