Dziennik Gazeta Prawana logo

To będzie niezwykły tydzień dla Justyny Kowalczyk

19 grudnia 2010, 18:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po dwóch miesiącach nieobecności do rodzinnego domu wraca Justyna Kowalczyk. Mistrzyni olimpijska z Vancouver świąteczny tydzień spędzi z najbliższymi, a następnie znów wyruszy w drogę po Kryształową Kulę.

Wiele startujących w Pucharze Świata zawodniczek do domów wraca niemal po każdym weekendzie startów, ale nie Kowalczyk. Narciarka z Kasiny Wielkiej uważa, że przeszkadzałoby jej to w skupieniu się na sportowej rywalizacji. Dopiero teraz pozwoli sobie na chwilę wytchnienia.

"Ten tydzień, który spędzimy z rodzinami, myślę, że nam się należy. Szczególnie, że kolejny raz do Polski wrócimy dopiero po zakończeniu rywalizacji w Pucharze Świata" - stwierdziła na swojej stronie internetowej.

O świątecznym lenistwie nie może być jednak mowy. "Justysia będzie normalnie realizować plan treningowy. Będzie biegała w Zakopanem, gdzie trasy są świetnie przygotowane" - powiedział PAP jej szkoleniowiec Aleksander Wierietielny.

Oboje krytykowali trasę, na której w sobotę i niedzielę rywalizowano we francuskim kurorcie La Clusaz, ale z wyników tam osiągniętych są zadowoleni. W biegu ze startu wspólnego na 15 km techniką dowolną Kowalczyk była druga, a w sztafecie 4x5 km Polki zajęły szóste miejsce, najlepsze w historii rywalizacji w PŚ, choć na starcie zabrakło kilku liczących się ekip.

"Dziewczyny spisały się bardzo dobrze. Szczególne gratulacje należą się Ewelinie Marcisz, która biegła na pierwszej zmianie. To jest młodziutka dziewczyna, jeszcze juniorka. Można powiedzieć, że przegrała aż minutę i dziesięć sekund, ale ja mówię, że tylko tyle. Wiem, co za stres przeżywała stojąc na starcie wśród najlepszych zawodniczek świata, bo kiedyś ja sama byłam w takiej sytuacji" - podkreśliła broniąca Kryształowej Kuli Kowalczyk, którą Wierietielny chwalił za występ indywidualny.

"Jestem zadowolony. W biegu sobotnim nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać po rywalkach. Oczywiście wiedzieliśmy, że mocna będzie Marit Bjoergen, ale na przykład Szwedka Kalla była zagadką. Taktykę na ten bieg ustalała już na trasie sama Justyna. Przed biegiem nie nastawialiśmy się na lotne finisze i premie, ale Justysia oceniła swoje możliwości i postanowiła powalczyć. Jestem bardzo zadowolony z tego jak rozegrała ten bieg i z jego wyniku" - podkreślił szkoleniowiec.

Do zmagań w PŚ zawodniczki wrócą 31 grudnia, kiedy w niemieckim Oberhofie rozpocznie się rywalizacja w prestiżowym cyklu Tour de Ski. Na starcie stanie triumfatorka poprzedniej edycji Justyna Kowalczyk, ale zabraknie niepokonanej w tym sezonie Norweżki Bjoergen.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj