Dziennik Gazeta Prawana logo

Cios w Kowalczyk. Norweżki mogą brać środki na astmę

28 września 2011, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cios w Kowalczyk. Norweżki mogą brać środki na astmę
Shutterstock
Norweskie narciarki - astmatyczki tryumfują. Leki, które brali zniknęły z listy zakazanych środków. Nie będą więc już musiały prosić o pozwolenie na zażycie specyfików. Zdaniem niektórych zawodniczek te środki pomagały Norweżkom w zawodach.

Od 1 stycznia 2012 roku wziewne stosowanie w dawkach terapeutycznych formoterolu, czyli leku na astmę, który zażywa m.in. norweska biegaczka Marit Bjoergen, nie będzie wymagało zgody Światowej Agencji Antydopingowej (WADA)."Biorąc pod uwagę wyniki ostatnich badań oraz obawy wyrażone przez członków sportowej społeczności wziewne stosowanie w dawkach terapeutycznych formoterolu nie jest już zabronione. Dzięki temu łatwiejsze jest właściwe leczenie zawodników chorych na astmę" - napisano w oświadczeniu.

O formoterolu zrobiło się głośno w lutym, gdy Bjoergen - największa rywalka Justyny Kowalczyk, multimedalistka olimpijska i mistrzostw świata - przyznała w wywiadzie telewizyjnym, że na dokuczającą jej astmę zażywa symbicort. Jednym z jego składników jest właśnie ta substancja. Decyzja WADA została entuzjastycznie przyjęta w Norwegii. Informację o niej podano na antenie telewizji publicznej NRK z komentarzem: "nareszcie WADA wysłuchała protestów biegaczy i biegaczek narciarskich i teraz skończą się oskarżenia Bjoergen, że jej +cudowne+ lekarstwa na astmę umożliwiają jej zwycięstwa".

Przepisy dotyczące leków na astmę ulegają stopniowej liberalizacji już od kilku lat. Zmiany wprowadzone przez WADA powodują, że w dopuszczalnych dawkach może je stosować każdy chory sportowiec, bez ubiegania się o tzw. wyłączenie terapeutyczne, czyli specjalną zgodę na zażywanie zabronionej substancji. "Trudno jest znaleźć wyniki badań, które potwierdzałyby, że terapeutyczne stosowanie tych leków ma działanie dopingowe, że sportowiec uzyskuje jakąś nadmierną korzyść. Stąd taka, a nie inna decyzja WADA" - powiedział PAP Dyrektor Biura Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie Michał Rynkowski.

"Nie ma także wyników badań, które wskazywałyby, co dzieje się gdy zawodnik taką dawkę znacząco przekroczy. Po prostu żadna komisja etyczna nie wyrazi zgody na, że tak powiem, faszerowanie ludzi lekami" - dodaje.

Na wszelki wypadek jednak, jeśli zawodnik zostanie przyłapany na przekroczeniu wyznaczonej normy to zostanie to potraktowane jako stosowanie dopingu. Taki los spotkał Alessandro Petacchiego. W 2007 roku włoski kolarz, również cierpiący na astmę, zażył lek w tabletkach, a nie wziewnie, w dodatku zbyt dużą dawkę i został zdyskwalifikowany na rok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj