Justyna Kowalczyk przez ostatnie tygodnie trenowała na drugim końcu świata. Jej podróż z Nowej Zelandii do Polski trwała aż 41 godzin. Nasza mistrzyni jest już w kraju, ale wróciła do niego z kontuzją
Kowalczyk w Nowej Zelandii mogła trenować na śniegu, przez prawie miesiąc. Gdyby nie uraz kciuka, zgrupowanie można byłoby ocenić idealnie.
- mówi " Faktowi" Aleksander Wierietielny, trener Kowalczyk.
Teraz Polkę czeka zgrupowanie w Zakopanem. Początek 5 września.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt