Oestberg przepuściła Kristin Steirę, która znajduje się wyżej w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce dawało jej pewny awans do finału. Pierwsza na mew tym półfinale przybiegła Kikkan Randall.

Reklama

Ostatecznie Oestberg też awansowała do finału, jako tzw. lucky looser.

Słyszałam, że Oestberg płakała po tym wszystkim. Przykre, ale na szczęście dla niej weszła do finału. Co mogę powiedzieć? Nigdy nie chciałabym być puszczana, ani nikogo przepuszczać. Jednak wiadomo nie od dziś, że Norwegowie pracują na jednego zawodnika - skomentowała zachowanie rywalek na łamach "Przeglądu Sportowego" Justyna Kowalczyk, która odpadła w półfinale.