376 dni – tyle czasu czekali kibice, żeby znowu zobaczyć pana na skoczni. To bardzo długo. Jakie towarzyszą temu uczucia?
Na pierwszy start wybrał pan Wisłę. Przypadkiem?
Skoro już jesteśmy przy TCS... Był pan obecny w Bischofshofen i widziałam, że z zainteresowaniem patrzył na Polaków. Przerwał pan nawet jeden z wywiadów, żeby spojrzeć na skok próbny Kamila Stocha. Jak pan ocenia jego sukces?
Z kolei z Piotrem Żyłą serdecznie się pan wyściskał. Przyjaźnicie się?
Zaskoczył pana sukces biało-czerwonych w TCS? Stoch pierwszy, Żyła drugi, Maciej Kot czwarty - to nietypowa historia...
Najpierw kryzys formy, później zerwane więzadła w kolanie i długa rehabilitacja. Czuje się pan gotowy wrócić na skocznię?
To jakie ma pan cele?
Jakie myśli pojawiały się w pana głowie w trakcie tej przerwy?
Czego panu życzyć?