Polscy skoczkowie w sezonie 2016/17 spisują się jak nigdy wcześniej. Sukcesy odnosi nie tylko Stoch, który wygrał m.in. Turniej Czterech Skoczni, ale także jego koledzy z reprezentacji. Maciej Kot w "generalce" jest piąty, a Piotr Żyła, drugi zawodnik TCS, 11.
Biało-czerwoni w składzie jeszcze z Dawidem Kubackim w grudniu w Klingenthal po raz pierwszy w historii wygrali konkurs drużynowy, a w styczniu w Willingen powtórzyli ten wynik.
Nic dziwnego, że oczekiwania kibiców przed MŚ w Lahti bardzo urosły. W zmaganiach na obiekcie normalnym czwarte miejsce Stocha, piąte Kota i ósme Kubackiego wielu przyjęło jako porażkę. Zawodnikom histeria się jednak nie udzieliła.
podkreślił Stoch.
To, że świetna postawa przez cały sezon nie gwarantuje sukcesu w MŚ doskonale pokazuje historia. W 2015 roku do Falun jako lider PŚ jechał Peter Prevc. Słoweniec w Szwecji zajął jednak miejsca 13. i czwarte.
Zmagania w Falun pod tym względem wcale nie były wyjątkowe. W XXI wieku zawodnicy prowadzący w PŚ złote medale w mistrzostwach świata zdobywali tylko trzykrotnie. W 2001 roku dokonał tego Małysz, w 2005 Fin Janne Ahonen, a w 2011 Austriak Thomas Morgenstern.
Równie często natomiast lider PŚ w ogóle nie stał na podium indywidualnych zawodów. Przed Prevcem zdarzyło się to jeszcze Niemcowi Svenowi Hannawaldowi w 2003 roku i Norwegowi Andersowi Jacobsenowi w 2007.
podkreślił Małysz.
Były skoczek z Wisły w 2003 roku jechał do Val di Fiemme jako czwarty zawodnik PŚ, a wrócił z Włoch z dwoma złotymi medalami. Z opinią pełniącego funkcję dyrektora ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN całkowicie zgadza się trener kadry Stefan Horngacher.
"Jako faworytów mógłbym wymienić co najmniej siedmiu zawodników, w tym dwóch polskich. Wystarczy wziąć czołówkę klasyfikacji Pucharu Świata. Każdy z tych zawodników ma potencjał, by stanąć na podium, a miejsca na nim są tylko trzy" - dodał austriacki szkoleniowiec.
Początek czwartkowego konkursu o godzinie 17.30. W środę (17.00) odbędą się natomiast kwalifikacje. Nie mają one znaczenia dla Stocha i Kota, gdyż zajmują miejsca w czołowej dziesiątce PŚ.