można przeczytać na wstępie.
Dziennikarze austriackiej gazety twierdzą, że Stoch jest w Polsce bardziej popularny od kapitana piłkarskiej reprezentacji Roberta Lewandowskiego. Podziwiają go za ambicję i sumienność.
– ocenił dziennikarz i nazwał Stocha "Kilerem z Zakopanego".
"Presse am Sonntag" zwraca jednak uwagę także na konflikt interesów – trenera Stefana Horngachera i żony Stocha - Ewy.
– napisano.
Dziennik wyliczył, że z samych kontraktów reklamowych Stoch może zarabiać rocznie ok. miliona euro. A to w świecie skoków narciarskich gigantyczna kwota. Zwraca jednak także uwagę, że wartość takiego zawodnika jest znacznie wyższa.
Portal stol.it w związku z historycznym osiągnięciem Stocha w Turnieju Czterech Skoczni zwrócił uwagę na co innego.
– podkreślono.
Autor nie zastanawiał się, który z tych dwóch polskich skoczków sportowo osiągnął więcej, ale zauważył, że zainteresowanie Stochem jest mniejsze niż wówczas Małyszem.
– analizował.
O życiu prywatnym skoczka z Zębu napisał portal "RP Online":
"Suedeutsche Zeitung" zastanawia się, czy jest jeszcze coś, czego Stoch nie mógłby zrobić. "Wydaje nam się, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Trudniej znaleźć bardziej kompletnego skoczka od niego. Nawet w historii".
Dziennikarz zastanawia się również, czy narciarski Wielki Szlem nie jest czymś znacznie ważniejszym od mistrzostwa olimpijskiego.
– oceniono.
Stoch wygrał wszystkie cztery konkursy TCS jako drugi zawodnik w historii. Pierwszym, któremu się udało był 16 lat temu Niemiec Sven Hannawald. Polak jest też podwójnym mistrzem olimpijskim z Soczi (2014), zdobywcą Kryształowej Kuli (2013/14), indywidualnym (2013) i drużynowym (2017) mistrzem świata oraz dwukrotnym triumfatorem TCS. W skokach narciarskich nie ma tylko jednego tytułu – nigdy nie był mistrzem świata w lotach. Okazję, by to "nadrobić" będzie miał za dwa tygodnie w Oberstdorfie.