– ocenił były niemiecki skoczek, a obecnie ekspert Eurosportu.
Na półmetku rywalizacji, kiedy Stoch miał już na koncie triumfy w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen, Hannawald obiecał zawodnikowi, który pokona Polaka piwo.
– śmiał się zwycięzca czterech konkursów TCS w sezonie 2001/02.
Tuż po tym, jak Stoch wygrał także w Bischofshofen, czyli ostatnią odsłonę turnieju, Hannawald opuścił kabinę komentatorską i podszedł do Polaka. Wziął go w ramiona i przywitał w "ekskluzywnym klubie".
– ocenił Niemiec.
Trzykrotny medalista olimpijski w samych superlatywach wypowiadał się na temat Stocha.
- zapewnił.
Hannawald przyznał jednocześnie, że z każdym konkursem jego napięcie wzrastało, bo niechętnie myślał o tym, że ktoś dołączy do niego na liście triumfatorów czterech zawodów TCS.
- podkreślił.
Na koniec jeszcze zażartował:
W klasyfikacji całego turnieju Stoch o 69,6 pkt wyprzedził Niemca Andreasa Wellingera i o 87,6 pkt Norwega Andersa Fannemela. Dawid Kubacki uplasował się na szóstej pozycji.