Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz boi się skakać na bungee

19 maja 2008, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Na swoich nartach skacze na nieprawdopodobne odległości, ale... boi się skoków na bungee. "Bałbym się tej liny" - przyznaje otwarcie. Sponsorzy mają zresztą coraz dziwniejsze pomysły. Jedni chcieli spuszczać Małysza z dźwigu, inni próbowali zmusić go do skoku na spadochronie. "Taki ryzykant to ja nie jestem" - śmieje się "Orzeł z Wisły".

Małysz woli skoki narciarskie. W powietrzu, na skoczni, czuje się pewnie jak ptak.

A zamiast podniebnych atrakcji, które chcą serwować mu sponsorzy i dziennikarze, woli bliskie spotkanie oko z oko z lwem. "To było akurat fajne" - wspomina Małysz.

Nasz mistrz wspomina najdziwniejsze pomysły z uśmiechem. "Red Bull chciał kiedyś, żebym skoczył ze spadochronem z czterech tysięcy metrów, a oni złapią mnie w powietrzu. Wierzyć komuś, że mnie złapie? Nie bardzo!" - opowiada w "Przeglądzie Sportowym".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj