"Kamil Stoch wygrał w świetnym stylu konkurs w Bischofshofen i tym samym cały TCS, a na taktycznej rozgrywce z obniżeniem belki Granerud nie tylko nie skorzystał, lecz w punktacji generalnej spadł poza podium i zajął +kwaśne+ czwarte miejsce, tuż za Dawidem Kubackim" - skomentował kanał telewizji TV2 transmitujący zawody.

Reklama

Według dziennika "Verdens Gang" w środę Granerud nic nie mógł zrobić, aby choć zbliżyć się do Stocha i przegrał mimo swojego hazardowego zagrania. Oceniono, że czwarte miejsce ze stratą zaledwie 0,4 pkt do Kubackiego musi być dla niego "bolesną porażką".

Gazeta "Dagbladet" wspomniała, że do środy Norwegia emocjonowała się ostatnim konkursem TCS i wszyscy obliczali szanse drugiego w klasyfikacji Graneruda na odrobienie 20,6 pkt do prowadzącego Stocha. "Pod wieczór jednak okazało się, że nasz skoczek nie był w stanie znaleźć się nawet w pobliżu świetnie dysponowanego Polaka" - podkreślono.

"To, że Stoch wygrał turniej po raz trzeci było w sumie do przewidzenia, lecz ten wieczór przyniósł niespodzianki. Granerud nie tylko nie wygrał, ale spadł na czwarte miejsce w ostatecznej klasyfikacji, a prawdziwa sensacją było drugie miejsce w konkursie w Bischofshofen Mariusa Lindvika. Wrócił ze szpitala po operacji stomatologicznej prosto na skocznię. Szkoda, że nie brał udziału w konkursach w Garmisch-Partenkirchen i Innsbrucku..." - napisał największy norweski portal internetowy "Nettavisen".

Agencja prasowa NTB skomentowała, że przed ostatnim konkursem sporo było rozważań, kto wygra - Stoch czy Granerud, ale polska supergwiazda szybko pozbawiła Norwega złudzeń. "Stoch tak powiększył przewagę po pierwszej serii, że wszystko było już jasne" - relacjonowano wydarzenia z Bischofshofen.

Również w Finlandii z wielkim uznaniem przyjęto trzecie zwycięstwo Kamila Stocha w prestiżowej imprezie. Pojawiły się porównania do Janne Ahonena, legendarnego fińskiego skoczka, który wygrał TCS pięć razy, najwięcej w historii.

"Powtórka z naszego mistrza, biorąc pod uwagę wiek, technikę i doświadczenie polskiego skoczka, jest jak najbardziej możliwa i pozostaje raczej tylko kwestią czasu" - skomentowały fińskie media.

Kanał fińskiej telewizji YLE zauważył, że Stoch walkę o trzeci triumf w TCS "perfekcyjnie rozstrzygnął praktycznie już w pierwszej serii ostatniego konkursu w Bischofshofen, uzyskując 139 metrów". "W finale, już +na chłodno+, podstemplował +biskupią pieczęcią+ swój sukces skacząc o metr dalej" - dodano.

Dziennik "Iltalehti" zastanawiał się, że "skoro Stoch wygrał już po raz trzeci ten legendarny turniej, dlaczego ze swoją rutyną i doświadczeniem nie miałby powtórzyć osiągnięcia Ahonena?".

"Jest to jak najbardziej możliwe" - ocenił na łamach gazety Hannu Lepistoe, były trener polskich skoczków.

"To zależy tylko od niego, lecz uważam, że posiada taką technikę, psychikę i tyle motywacji na najbliższe lata, że mu się to uda" - podsumował słynny szkoleniowiec.