Mistrz świata z 2015 roku w Falun na dużej skoczni i drużynowy w lotach narciarskich z Kulm z 2016 po próbie na obiekcie normalnym olimpijskiego kompleksu w Lillehammer powiedział, że był to dla niego punkt zwrotny w ostatnim trudnym - głównie pod względem psychicznym - czasie.

Reklama

"Przed pierwszym skokiem po półtorarocznej przerwie czułem się trochę dziwnie i dopiero po lądowaniu poczułem się jak kiedyś. Jestem pełen optymizmu i mam nadzieję, że powrócę jeszcze do rywalizacji" - powiedział 29-letni Norweg.

Dodał, że czas przerwy z operacjami, zabiegami i badaniami był dla niego trudny.

"Po pierwszych dwóch operacjach i długiej rehabilitacji myślałem, że jest już po wszystkim i w czerwcu 2020 byłem gotowy do powrotu. Odczuwałem jednak dalej bóle kolana i okazało się, że potrzebny był kolejny zabieg, któremu poddałem się w sierpniu, więc kolejny sezon mi uciekł" - tłumaczył Fannemel.

Dodał, że wraz z mijającym czasem malała nadzieja, że wróci do sportu wyczynowego. "Brałem pod uwagę najróżniejsze scenariusze dotyczące dalszej części życia, nawet koniec kariery" - zaznaczył.