Żyła i Kubacki rywalizowali ze sobą w parze. Obaj skoczyli po 128 pkt. Lepszy o 2,4 pkt okazał się pierwszy z nich, ale Kubacki również wystąpi w finałowej serii jako tzw. szczęśliwy przegrany.
Udział w konkursie zakończył natomiast Stękała (123 m), który przegrał z Austriakiem Clemensem Aignerem i zajął 39. miejsce.
Paweł Wąsek i Jakub Wolny odpadli w kwalifikacjach. Natomiast już w poniedziałek wycofany z imprezy został trzykrotny triumfator TCS Kamil Stoch.
Najlepszy w pierwszej serii Geiger skoczył 140,5 m. Wyprzedza o 2,2 pkt Austriaka Daniela Hubera - 136,5 m. Trzeci ze stratą 4,1 pkt jest Japończyk Yukiya Sato - 139 m.
Zdecydowany lider TCS Ryoyu Kobayashi skoczył 133,5 m - do Geigera traci 6,8 pkt.
Wcześniej 25-letni Japończyk wygrał w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen i w środę w Bischofshofen - konkurs, który dzień wcześniej nie mógł odbyć się w Innsbrucku z powodu silnego wiatru.
Jeżeli zwycięży również w czwartek, zostanie pierwszym w historii Turnieju Czterech Skoczni zawodnikiem, który po raz drugi wygra tę imprezę z kompletem triumfów w czterech konkursach.
Początek finałowej serii o godz. 18.42.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.