- powiedział stacji telewizyjne YLE pięciokrotny triumfator Turnieju Czterech i pięciokrotny mistrz świata.
Ahonen postanowił, że zwróci się po profesjonalną pomoc.
- dodał skoczek, przyznając ze sukcesy w karierze sportowej spowodowały, że zachowywał się jak gwiazda rocka i ukrywał chorobę.
Przypomniał wypadek na słoweńskiej Letalnicy w 2005 r., gdy nie ustał skoku na mamuciej skoczni, po tym jak wylądował na 240 metrze i uderzył plecami oraz głową w zeskok. Odmówił wówczas transportu do szpitala, by badania krwi nie ujawniły resztek alkoholu w organizmie.
Ostatnie jego wyczyny na skoczni w Lahti spowodowały, że w Finlandii pojawiły się pytania o udział Ahonena w igrzyskach. Spekulacje zostały szybko zdementowane przez samego zainteresowanego. Owszem, utytułowany zawodnik do Pekinu się wybiera, ale w roli komentatora telewizyjnego.
Ahonen, 36-krotny triumfator zawodów PŚ, kończył karierę kilkukrotnie. Po raz pierwszy w 2008 roku, potem w 2011 r. Wrócił jednak do skoków i brał udział w igrzyskach w Soczi (2014) i Pjongczangu (2018).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.