Shiffrin to dwukrotna mistrzyni olimpijska, aktualnie przebywa w szwedzkim Aare, gdzie walczy o czwartą w karierze dużą Kryształową Kulę w narciarstwie alpejskim za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Jej myśli są jednak zupełnie gdzie indziej. Amerykance trudno poradzić sobie z wojną na Ukrainie. Jest przytłoczona jej rozmachem i ogromem tragedii, która dosięga ukraińską ludność każdego dnia. Targają nią dylematy, czy obecnie sportowa rywalizacja ma sens. Dochodzi jednak do wniosku, że ważne jest, aby żyć swoim życiem, pomimo smutnych okoliczności.
Zaprotestować przeciwko wojnie
- napisała na Facebooku.
Shiffrin ma nadzieję, że wojna zakończy się najszybciej jak to możliwe. - podkreśliła Amerykanka.
Wsparcie dla Ukrainy
Alpejka przebywa w szwedzkim Aare, gdzie w piątek miała zaplanowany występ w slalomie gigancie. Powrót w to miejsce jest dla niej bardzo wzruszający. Dwa lata temu miała tu startować po nagłej śmierci ojca. Rywalki ofiarowały jej specjalnie sporządzony, z podobizną rodzica, i podpisany numer startowy. Zawody jednak nie doszły do skutku, gdyż zostały anulowane z powodu koronawirusa. Czyn jej koleżanek z narciarskich tras udowodnił, że nawet w trudnych sytuacjach można znaleźć miłość i wsparcie.
- zakończyła emocjonalny wpis.