Czechy po raz pierwszy w historii przegrały z Austrią, wliczając MŚ i igrzyska olimpijskie. Dla nich była to już druga przegrana w turnieju, wcześniej pokonali Wielką Brytanię 5:1 i ulegli Szwecji 3:5.
Czesi do spotkania przystąpili z siedmioma graczami NHL. Gola otwarcia w pierwszej tercji strzelił ich kapitan Roman Cervenka. Później przez niemal dwie pełne części gry wynik się nie zmieniał. Dopiero Brian Lebler wyrównał na 37,6 sekundy przed końcem regulaminowego czasu. W dodatkowych pięciu minutach rezultat pozostał nierozstrzygnięty. W serii rzutów karnych jedynie Peter Schneider pokonał bramkarza i sukces Austrii stał się faktem.
- powiedział szwajcarski trener Austriaków Roger Bader. Jego zespół w turnieju doznał już dwóch porażek - 1:3 ze Szwecją i 2:3 po dogrywce z USA.
Trzecią wygraną w mistrzostwach zanotowała drużyna "Trzech Koron". Szwecja po łatwym zwycięstwie nad Wielką Brytanią 6:0 zrównała się punktami z liderem grupy B Finlandią.
W grupie A komplet wygranych na koncie ma Szwajcaria, która we wtorek pokonała Kazachstan 3:2. Helweci mają identyczny bilans co prowadząca w tabeli broniącą tytułu Kanada.
W pierwszej części turnieju 16 zespołów zostało podzielonych na dwie grupy. Po cztery najlepsze awansują do ćwierćfinałów i dalej zmagania toczyć się będą systemem pucharowym. Najsłabsza drużyna w każdej grupie spadnie do Dywizji 1A.
Z uwagi na fakt, iż w ubiegłym roku nie rywalizowano w niższych dywizjach, po MŚ na Łotwie żadna drużyna nie spadła z elity i żadna nie awansowała. Stawka uczestniczących drużyn zmieniła się jednak po wybuchu wojny na Ukrainie.
Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) zdecydowała się wykluczyć Rosję i Białoruś, a ich miejsce zajęły Francja i Austria - dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny w światowym rankingu, poza tymi z elity.
Polacy w mistrzostwach elity ostatni raz wystąpili w 2002 roku. W kwietniu wywalczyli awans z trzeciego na drugi poziom rozgrywkowy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.